To przedszkole Montessori zorganizowało swoją pracę w optymalny sposób
Wypróbuj livekid
Udostępnij stronę:
Skopiuj link
Szkolenia z certyfikacją - Twój krok do edukacji.
Zobacz szkolenia

To przedszkole Montessori zorganizowało swoją pracę w optymalny sposób. Jakie są efekty?

14 marca, 2022 |
Izabela Witek

Przedszkole Niepubliczne Dom Montessori to placówka prowadzona przez Dorotę Kamińską-Ruszczyszyn. Jej relacja z pedagogiką Montessori rozkwitła w oczekiwaniu na córkę - to wtedy kiełkował również pomysł założenia własnego przedszkola. Nam opowiedziała o tym, jak na co dzień funkcjonuje placówka, co ją wyróżnia oraz jak w montessoriańskim przedszkolu sprawdza się LiveKid.

W tej historii:

Nowa droga rozwoju 

Wiele kobiet w ciąży szuka jakiejś nowej drogi dla siebie - tak też było ze mną. Miałam wcześniej doświadczenie w pracy w organizacjach pozarządowych, również w domu kultury, gdzie bardzo mi się podobało. Stwierdziłam zatem, że własna firma w postaci przedszkola będzie takim miejscem, gdzie mogę to wszystko połączyć i realizować - naukę, języki, kulturę, spotkania z ludźmi. Będąc w ciąży, zaczęłam zatem realizować kursy związane z pedagogiką Montessori. W międzyczasie podjęłam również staż w przedszkolu montessoriańskim w Lublinie. Chciałam się najpierw przekonać, czy to na pewno jest to, co chcę robić i  inwestować swój czas i energię. I tak w 2016 roku powstała nasza placówka. Na początku mieliśmy trójkę dzieci, a pierwszym przedszkolakiem była moja córka. Obecnie mamy dwie grupy i dwadzieścioro siedmioro dzieci w nich. 

Baner

Możliwość wyboru dla dziecka

Wybór kierunku działania był w dużej mierze oparty na tym, z jakim modelem wychowania miałam do czynienia ja jako dziecko. Nasze pokolenia uczyły się głównie dla ocen. Byłam dzieckiem, które zawsze miało świadectwo z czerwonym paskiem, chodziłam na kilka języków, grałam na wielu instrumentach, pływałam w klasie pływackiej. Tego było bardzo dużo i nie do końca chciałam to wszystko robić. Ja chciałam czegoś innego, innej edukacji dla swojego dziecka, możliwości wyboru. Oczywiście wszystko w odpowiednich ilościach i z rozsądkiem! Dziecko potrzebuje też pewnych granic. 

Wartości oraz granice w Montessori

Montessori było wynikiem chęci dania dzieciom pewnej dozy wolności i wyboru. Ale są aspekty i tematy, gdzie dziecko nie może mieć przestrzeni wyboru – dla przykładu, czy idzie na zajęcia, czy też nie. Wolność dotyczy pewnych wyborów (np. zadań, którymi w danym momencie dziecko się będzie zajmowało). Niejednokrotnie placówki Montessori są łączone z tak zwaną "wolną amerykanką". Tymczasem wartości i pewne granice są jak najbardziej istotne.

Wycieczka dzieci z Niepublicznego Przedszkola Dom Montessori do lasu

Jak wygląda dzień w przedszkolu Montessori

Dzieci wchodzą zazwyczaj do placówki samodzielnie, rozbierają się i przygotowują. Oczywiście - jeśli ktoś potrzebuje pomocy, to tę pomoc otrzymuje. Ale uczymy dzieci tego, że doskonale dadzą sobie radę z tego typu zadaniami, przyzwyczajamy do samodzielności. Potem spotykamy się w sali, jemy śniadanie. Dzieci robią sobie kanapki, przygotowują co trzeba. Po śniadaniu myją także naczynia i ruszają do pracy własnej - grupowej bądź indywidualnej. Nauczyciel pokazuje np. jak pracować z daną pomocą, a potem dziecko już korzysta z niej samo. Po pracy własnej często siadamy do kręgu, pokazujemy i prezentujemy różne rzeczy, uczymy się angielskiego. Potem jemy zupę i zazwyczaj wychodzimy na zewnątrz przed drugim daniem. 

Następnie rozpoczynamy drugą część naszej pracy z pomocami. Jemy podwieczorek. I na koniec dnia mamy już bardzo swobodny czas z różnymi kreatywnymi zabawami.

Jak w przedszkolu Montessori pojawiła się aplikacja

Wprowadzenie aplikacji było dla mnie istotne przez to, że mieliśmy zawsze problemy z finansami w kontekście wysyłania wiadomości związanych z płatnościami. Potrzebowałam czegoś, co ułatwi mi informowanie rodziców o rachunkach, a jednocześnie żebym również miała szybko feedback, czy dana płatność została uiszczona, czy nie. Większość rodziców decyduje się na płatność przez aplikację i to jest super, bo ja od razu widzę, ile płatności wpłynęło. 

Mieliśmy również problem z tym, w jaki sposób udostępniać zdjęcia. Okazywało się, że mamy np. zdjęcia z trzech lat i potrzebę przekazania ich rodzicom - nie każdy ma konto w Google, Facebook nie jest do końca darzonu zaufaniem rodziców. Były różne obawy związane z bezpieczeństwem, dostępami do zdjęć przez inne osoby. Aplikacja je rozwiała raz, a dobrze. 

Przekazywanie ważnych informacji

U nas każda grupa ma telefon w przedszkolu. I kolejnym problemem było przekazywanie ważnych informacji - chociażby o obecnościach. Rodzice często dzwonili do mnie, a ja potem przekazywałam wiadomości nauczycielom. To była długa i nie zawsze łatwa droga dla takiego komunikatu. Dzięki temu, że wprowadziliśmy LiveKid, na wszystkich naszych telefonach mamy możliwość sprawdzenia wiadomości od rodzica. I każda nauczycielka może tę wiadomość przeczytać. To było dla nas duże ułatwienie, że każdy jest na bieżąco z pytaniami i zgłoszeniami. 

Zajęcia zdalne w przedszkolu

Te trzy wcześniej wymienione aspekty były dla mnie czynnikami decyzyjnymi, ale w międzyczasie okazało się, że przyszedł COVID. Kolejna kwestia stała się zatem dla nas priorytetowa - zajęcia online. Zastanawiałyśmy się wtedy, jak to rozwiązać, żeby nie tylko wygodnie wysyłać materiały do nauki, ale również móc otrzymywać od rodziców jakiś feedback z nimi związany. Na początku prowadziliśmy zajęcia na Zoomie, to było w porządku rozwiązanie, ale cały czas nie mieliśmy tego feedbacku. Musieliśmy wtedy przejść na Facebooka i stworzyć grupę. Ale to też wkraczało w prywatność naszych pracowników. 

Baner

Potem wybawieniem okazał się LiveKid i to, że szybko w aplikacji pojawił się moduł zajęć zdalnych i możliwość umieszczania filmików w galerii

Dynamiczny rozwój - zawsze na bieżąco

Będąc z LiveKid tych kilka lat niejednokrotnie mogłam zauważyć, że aplikacja rozwija się zgodnie z tym, co się dzieje na świecie. Dlatego nawet jeśli czasem dzwonią do mnie przedstawiciele innych podobnych firm, od razu mówię - nie, dziękuję. 

Ja już mam swoją aplikację i jestem zadowolona. Rodzice również - często i chętnie korzystają z takiej formy komunikacji. Sami już wiedzą, że jeśli - na przykład - napiszą mi w aplikacji, że chcą skorzystać z jakichś warsztatów, to ta informacja nigdzie nie zaginie

Koniec ręcznych jadłospisów

Bardzo komfortowym aspektem dla nas jest również jadłospis, który zbiera informacje w jednym miejscu. Dla nas też to był temat trudny do ogarnięcia wcześniej, bo rodzice bardzo często chcą wiedzieć wcześniej, co dziecko będzie jadło w ciągu dnia. Dzięki temu, że jadłospis jest w aplikacji, to zadanie jest znacznie ułatwione, bo mogą w każdej chwili zerknąć na niego. Pamiętam, jak kiedyś tworzyliśmy jeszcze jadłospisy w Excelu - to nie było łatwe, a wręcz demotywujące. Teraz wystarczy zrobić zdjęcie i wrzucić do aplikacji. 

Wycieczka dzieci do lasu

Co cenią sobie wychowawcy?

Dla wychowawców najważniejszą zmianą na plus było to, że komunikacja z rodzicami stała się o wiele łatwiejsza przez to, że każda wiadomość dociera bezpośrednio do nich i są na bieżąco poinformowani o wszystkim. A to niejednokrotnie są ważne wiadomości. Myślę, że też dla nauczycieli ogromną zaletą są te zdjęcia - nie muszą szukać, zastanawiać się, tylko wrzucają do aplikacji. A dla rodziców ma to ogromne znaczenie, dopytują się o te zdjęcia często. 

Aplikacja a pedagogika Montessori

Niejednokrotnie zastanawiałam się nad tym, że byłoby dobrze, gdyby aplikacja mogła przekazywać dokładne informacje o tym, jaki materiał dziecko realizuje w przedszkolu. Po kilku latach pracy stwierdzam, że to jest w zasadzie... zbędne. Mamy konsultacje rozwojowe, na których omawiamy wszystko na bieżąco i nie zasypujemy rodziców tymi informacjami na co dzień.

Baner

Obawiałam się też tego, że będę musiała w aplikacji zaznaczać dosłownie wszystko - ile dziecko zjadło, czy zrobiło siku itp. A jednak w LiveKid mogę umieszczać tylko te informacje, które uważam za potrzebne i niezbędne. Jeśli nie chcę, to nie muszę udostępniać dosłownie wszystkiego. Aplikacja jest bardzo elastyczna i dostosowuje się do naszych potrzeb. 

Dorota Kamińska-Ruszczyszyn
Dorota Kamińska-Ruszczyszyn
Zdjęcie autora
Izabela Witek
Senior Content Manager
Udostępnij stronę:
Skopiuj link

Przeczytaj również

Jarek, Izabela, Maria, Mateusz, Sonia