Logo Hocki Klocki
Wypróbuj livekid
Udostępnij stronę:
Skopiuj link
Szkolenia z certyfikacją - Twój krok do edukacji.
Zobacz szkolenia

Nie podobała jej się żadna aplikacja. LiveKid zmienił jej perspektywę!

4 maja, 2021 |
Izabela Witek

Małgorzata Sikorska-Purol prowadzi w Gostyniu żłobek Hocki Klocki, który otworzyła po tym, jak jej poprzednia szefowa zrezygnowała z prowadzenia przedszkola. Małgorzata zdecydowała się przejąć lokal po przedszkolu i zorganizować w nim swój pierwszy żłobek. Od tamtej pory wiele się zmieniło - powstała druga placówka, i w obu pojawiła się aplikacja LiveKid. Jak to się stało i co z czasem okazało się dla Małgorzaty największym ułatwieniem? Zapraszamy do Hocków-Klocków! 

W tej historii:

Dlaczego na pierwszy ogień poszedł żłobek? 

Mówiąc szczerze, żłobek wydawał mi się bezpieczną opcją. Zazwyczaj na żłobek jest wielu chętnych. I rzeczywiście, wszystko poszło bardzo płynnie - w dwa tygodnie pozyskaliśmy pełne obłożenie. Rozeszło się pocztą pantoflową - a do dzisiaj mam ulotki na biurku, których wtedy nawet nie zdążyłam roznieść. Później otworzyłam kolejny żłobek, który przekształciłam na przedszkole. Pomyślałam o tym, że dzieci ze żłobka, które były od początku z nami, będą mogły przejść od razu do przedszkola. A to jest duże ułatwienie dla rodziców! 

Koniec meksyku, początek LiveKid 

Zanim otworzyłam pierwszy żłobek, słyszałam dużo o aplikacjach ułatwiających prowadzenie placówek. Stwierdziłam jednak, że na początku - z racji braku dofinansowań i funduszy - będę radziła sobie sama. Oj, na długo zapamiętam te czasy, kiedy rachunki musiałam wystawiać ręcznie! Wypisać je dla trzydziestu ośmiu rodziców - to był meksyk.

Jak już miałam dwie placówki, stwierdziłam, że to naprawdę najwyższa pora. I akurat skontaktowano się ze mną, aby opowiedzieć o aplikacji. Wyszło bardzo fajnie, bo akurat było mi takie rozwiązanie potrzebne - to jest ogromne ułatwienie. 

Pierwsze koty za płoty

Kiedy decydowałam się na wprowadzenie aplikacji, najbardziej mnie przekonało podliczanie czesnego i innych opłat za jej pośrednictwem - że to są dwa kliknięcia i rodzice mają już rachunki u siebie. Przyznaję - miałam lekkie obawy przy wystawianiu pierwszego rachunku. Obawiałam się, że źle coś policzy i że będą telefony od rodziców, że zostało policzone coś, co nie powinno. Ale nigdy nic takiego się nie wydarzyło, i nigdy więcej się o to nie obawiałam. 

LiveKid zmienia perspektywę

Jestem na grupie dla dyrektorów przedszkoli i żłobków na Facebooku. Tam często pojawiają się zapytania o takie aplikacje i oczywiście widziałam też informacje o innych, najwięcej jednak było o LiveKid. Ja przyznaję, że byłam na początku nastawiona negatywnie na każdą opcję.

Wam skutecznie udało się zmienić moje postrzeganie i jestem bardzo zadowolona, że się pojawiliście. 

Reakcje rodziców i wychowawców

Zastanawiałam się na początku, jak to będzie wyglądało, gdy wychowawcy będą musieli korzystać z aplikacji na swoich telefonach.

Szczerze mówiąc - zapis do dziennika jest sam w sobie czasochłonny, a i tak przecież musimy to zrobić. Łatwiej i szybciej jest wpisać to w aplikację, niż ręcznie.

My wykorzystujemy tak naprawdę podstawę aplikacji. Rozliczenia, ogłoszenia, powiadomienia i komunikacja z rodzicami. I to nam wystarcza. A co do rodziców - w większości byli pozytywnie nastawieni, szczególnie Ci młodsi. 

Bez jakich funkcji byłoby w żłobku dużo trudniej?

Jako dyrektor bardzo sobie cenię szybki kontakt z rodzicem - możliwość wysyłania wiadomości, również grupowych. Nie muszę szukać numerów, mieć ich zawsze pod ręką. Wiadomo, że można je też sobie po prostu zapisać w telefonie, ale łatwiej jest utworzyć w aplikacji konwersację - czy to grupową, czy indywidualną. Druga rzecz to oczywiście rachunki i to, że oszczędzam na ich wystawieniu mnóstwo czasu. Można powiedzieć, że przez większość miesiąca mogę "zapomnieć" że mam na głowie rozliczenia. Bo pod koniec miesiąca wystawię je szybko z aplikacją! 

Godziny zaoszczędzone na rozliczeniach 

Bardzo dużo czasu oszczędzam głównie dzięki rozliczeniom w aplikacji. Jak sobie przypomnę początki, to dwie godziny liczyłam samą obecność - kratka po kratce. Jak było trzydzieści osiem dzieci w pierwszej placówce, to jeszcze nie było aż tak źle. Ale jak przyszło liczyć dwie placówki - siedemdziesiąt pięć dzieci - to już naprawdę było co robić...

Na koniec miesiąca musiałam zatem na pewno poświęcić około sześciu godzin na samo podliczanie. Nie mówiąc o dalszym procesie rachunkowym. Teraz to są dosłownie dwa kliknięcia.

Ogłoszenia z raportami odczytu

Najczęściej wystawiam w aplikacji ogłoszenia, które tyczą się bieżących rzeczy - na przykład tego, że organizujemy święto i przychodzimy ubrani na galowo. Wcześniej używaliśmy do tego grupy na Facebooku, z której aktualnie już nie korzystamy, bo nie ma to sensu. Tutaj mam pewność, że wszyscy odczytali. Wchodzę w ogłoszenie i widzę, kto konkretnie je zobaczył. Mamy też w placówce "tradycyjną" tablicę ogłoszeń, ale w zasadzie obecnie wisi na niej głównie jadłospis. 

Codzienność z aplikacją

Małgorzata wykorzystuje aplikację do podstaw związanych z prowadzeniem swoich placówek i jest bardzo zadowolona. Nie ukrywa, że jej największą radością są rozliczenia, dla wychowawców i rodziców natomiast - jest to szybka komunikacja. Każdy jednak znajduje w tym duże ułatwienie w swojej codziennej pracy! 

Zdjęcie autora
Izabela Witek
Content Manager
Udostępnij stronę:
Skopiuj link

Przeczytaj również

Jarek, Sonia, Izabela, Maria, Bartek