Nowe
Ile kosztuje ręczne zarządzanie w Twojej placówce?
Sprawdź

Zamiast ręcznego liczenia – gotowe raporty: jak Przedszkole „Chatka Puchatka” w Starym Kurowie usprawniło rozliczenia z gminą

Opublikowano
6 lutego, 2026

Przejmowanie placówki z 35-letnią tradycją to wyzwanie – zwłaszcza gdy zastany system opiera się na papierowych listach, Messengerze i ręcznie wycinanych rachunkach. O tym, jak w rok zmienić „hermetyczne” przedszkole w nowoczesną, otwartą placówkę i dlaczego aplikacja to nie tylko wygoda, ale przede wszystkim bezpieczeństwo i czas, rozmawiamy z Moniką Bruncker, dyrektorką Przedszkola „Chatka Puchatka” w Starym Kurowie.

Nowa energia w „Chatce Puchatka”

Moja droga do Kurowa nie była oczywista. Przez 11 lat budowałam swoje fundamenty w edukacji w innej placówce, pod okiem mentorek, które stwarzały warunki do rozwoju. Dzięki ich wsparciu przeszłam całą ścieżkę awansu zawodowego.

Kiedy ogłoszono konkurs w „Chatce Puchatka”, poczułam, że to moment na krok do przodu. Moje ówczesne dyrektorki, choć żal im było wypuszczać mnie z rąk, trzymały za mnie kciuki i udało się. Początki były trudne, bo moja poprzedniczka, która przez rok pracowała jeszcze tutaj jako nauczyciel, próbowała mnie zdyskredytować. Z czasem jednak zdobyłam zaufanie kadry, a swoją pracą udowodniłam, że jestem właściwym człowiekiem na właściwym miejscu.

Przyszłam tutaj z zupełnie inną energią i misją: chciałam otworzyć miejsce, które wcześniej było hermetycznie zamknięte. Dziś „Chatka Puchatka” to przedszkole, które nie kończy się na murach. Stawiamy na kreatywność i bycie blisko ludzi. Nasze dzieci wypiekają pierniki w ośrodku kultury, goszczą panie z Koła Gospodyń Wiejskich, wyjeżdżają na wycieczki – do filharmonii, teatru czy pobliskiego sadu. 

Żyjemy w symbiozie z lokalną społecznością: biblioteką, gminnym ośrodkiem kultury, szkołą, opieką społeczną, sąsiednim przedszkolem… Chcę, by dzieci uczyły się u nas, że bycie dobrym i tolerancyjnym to ogromna wartość.

Przedszkole jak „za króla Ćwieczka”

W czerwcu świętowaliśmy 35-lecie – to był piękny jubileusz, ale historyczne korzenie placówki niosły ze sobą równie historyczne metody pracy. Kiedy trzy lata temu objęłam stanowisko dyrektora, wiele rzeczy, szczególnie w pracy biurowej mnie zaskakiwało. Do tego stopnia, że nieraz śmiałam się, że działamy jak „za króla Ćwieczka”. 

Najgorsze były rozliczenia: nauczycielki ręcznie uzupełniały listy obecności, które potem przenosiłam na zbiorcze karty i fizycznie zanosiłam do biura obsługi oświaty w gminie. Tam panie księgowe przeliczały to na płatności i tworzyły swoje zbiorcze zestawienie. Ja drukowałam ten stos kartek, które musiałam jeszcze pociąć na 5-centymetrowe paseczki, a potem dzieliłam je na poszczególne grupy. Zadaniem nauczycielek było rozdanie ich rodzicom. Czułam, że w XXI wieku te „wycinanki” to o krok za daleko.

Nie wyobrażam sobie powrotu do karteczek. Przy 120 przedszkolakach ilość marnowanego papieru i czasu była ogromna. LiveKid to dla nas przeskok cywilizacyjny.

Uwolnić nauczycieli od Messengera

Komunikacja przed wdrożeniem aplikacji była rozproszona i męcząca. Wszystko działo się na czatach na Messengerze. Prywatne telefony nauczycielek „pikały” bez przerwy, wiadomości o nieobecnościach mieszały się z pytaniami o kapcie. To był chaos, nad którym trudno było zapanować z poziomu gabinetu dyrektora. Wiedziałam, że muszę uwolnić kadrę od tego cyfrowego hałasu, by mogły skupić się na tym, co potrafią najlepiej – na kreatywnej pracy z dziećmi.

Druga sprawa, że te konwersacje na messengerze bywały różne, a ja jako dyrektor nie miałam w to żadnego wglądu. Tak dłużej po prostu nie mogło być. Teraz cała komunikacja odbywa się albo twarzą w twarz albo przez aplikację, a ja mam nad wszystkim panowanie. Komunikacja jest transparentna i nie narusza prywatności nauczycielek.

Transparentność, która przekonała Panią Wójt

Wprowadzenie aplikacji w gminnej placówce wymagało zgody „z góry”. Panią Wójt przekonałam argumentem o bezpieczeństwie i profesjonalizmie w kwestii płatności i komunikacji. Chciałyśmy pokazać społeczności, że „Chatka Puchatka” to miejsce przyjazne, otwarte i nowoczesne, a nie hermetycznie zamknięty oddział. 

Na tamten moment LiveKid był dla nas rewolucją, ale tak naprawdę aplikacje do zarządzania są już normą i to była tylko kwestia pójścia z duchem czasu, dogonienia dzisiejszych standardów. Choć więc budżet był już dopięty, udało się znaleźć środki, bo korzyści dla wizerunku gminy były bezdyskusyjne.

Dziś biuro w gminie ma mniej pracy – zamiast ręcznego liczenia, dostają od nas gotowe raporty. 

Zarządzanie przez jedno kliknięcie

W przedszkolu pełnię funkcję dyrektora, ale ze względu na nieduży zespół, często też nauczycielki. W takiej rzeczywistości każda minuta jest na wagę złota. Wcześniej kontrola dokumentacji oznaczała fizyczne sprawdzanie stosów papierowych dzienników z każdej grupy. Dziś? To czysta przyjemność. 

Dziennik elektroniczny stał się też moim głównym narzędziem weryfikacji pracy. Na jego podstawie mogę błyskawicznie sprawdzić realizację nadgodzin nauczycieli. Widzę, kto i kiedy pracował oraz czy zadeklarowane godziny ponadwymiarowe faktycznie pokrywają się z wpisami. Nie muszę znosić do gabinetu pięciu ciężkich tomów; wszystko – od frekwencji po szczegółowe dane dzieci – mam przejrzyście podane na ekranie laptopa. To kontrola, która nie zabiera energii, a daje pewność, że placówka działa jak w zegarku.

Uwielbiam też robić wpisy do dziennika. Niczego nie szukam, nie szperam, prosto zaznaczam sobie temat i reszta uzupełnia się praktycznie sama.

Zespół na medal i paliwo do działania

Wiem jedno: bez moich dziewczyn nie zrobiłabym nic. Mam zespół, który jest głodny wiedzy i pracowity, a ich zaangażowanie to moja największa nagroda. Wprowadzenie technologii pozwoliło nam odzyskać spokój i energię, którą wcześniej traciłyśmy na biurokrację i chaotyczną komunikację. 

Dzięki temu, że aplikacja „pilnuje” za nas formalności, my możemy robić to, co daje nam największego powera: być z dziećmi i dla dzieci. Kiedy widzę stuprocentową frekwencję na naszym wyjeździe integracyjnym i uśmiechy moich nauczycielek, wiem, że zmiany były strzałem w dziesiątkę. Dobre emocje są naszym paliwem, a technologia po prostu pozwala nam nimi bezpiecznie kierować.

Baner aplikacji LiveKid
KształtyKształty