Ponad 250 placówek zmieniło system na LiveKid.
Dowiedz się, dlaczego

„W końcu mamy to co najlepsze” – dlaczego dyrektorka żłobka w Kostrzynie nad Odrą zdecydowała się na LiveKid

Opublikowano
5 sierpnia, 2026

Podsumuj artykuł z AI

Izabela Śliwińska z wykształcenia jest położną. Przez 30 lat pracowała zawodowo w opiece okołoporodowej – prowadziła szkołę rodzenia i poradnie laktacyjne, uczestniczyła w licznych studiach podyplomowych, a później sama szkoliła położne i pielęgniarki na kursach specjalizacyjnych. Gdy oddziały położnicze w jej regionie zaczęły się zamykać, a urodzeń było coraz mniej, stanęła przed wyborem dalszej ścieżki zawodowej. W 2018 roku wystartowała w konkursie na dyrektora nowo powstałego żłobka miejskiego w Kostrzynie nad Odrą – i wygrała. Dziś, tuż przed emeryturą, kieruje placówką, która jako jedna z pierwszych w mieście przechodzi na aplikację LiveKid.

Od położnej do dyrektorki żłobka

Zawsze interesowało mnie to, co wiąże się z przekazywaniem życia, kultury i tradycji kolejnym pokoleniom – kształtowanie nowego człowieka od jego najwcześniejszych chwil. Z wykształcenia jestem położną, przez 30 lat byłam aktywna zawodowo: prowadziłam szkołę rodzenia, poradnię laktacyjną, cały czas się dokształcam.

Jeden z rodziców powiedział mi kiedyś coś, co bardzo mnie poruszyło: żeby prowadzić samochód, trzeba zrobić prawo jazdy, iść na kurs. A w momencie, kiedy zostajemy rodzicem, mało kto myśli o tym, żeby się do tego przygotować.

Kiedy oddziały położnicze zaczęły się zamykać, myślałam o dwóch drogach – własnym gabinecie położnej środowiskowo-rodzinnej albo dalszej pracy z dziećmi. Pojawił się jednak konkurs na dyrektora żłobka, który miał dopiero powstać w Kostrzynie nad Odrą. Wystartowałam i wygrałam. Musiałam się nauczyć sama, jak taka placówka ma wyglądać, obserwując, szukając wzorców i budując wszystko praktycznie od zera.

Żłobek na granicy z Niemcami

Kostrzyn nad Odrą to miasto liczące około 20 tysięcy mieszkańców, leżące tuż przy granicy z Niemcami. Gdy zaczynałam, w mieście działały wyłącznie żłobki prywatne, a o jakości opieki – w rozumieniu dzisiejszych standardów – nikt jeszcze wtedy nie mówił.

Nasz żłobek dysponuje 69 miejscami w trzech grupach wiekowych – od dzieci kończących dopiero rok do tych, które żłobek opuszczają, mając nawet ponad 3 lata. Bliskość granicy odcisnęła piętno także na kadrze: młode kobiety z naszego regionu chętnie wyjeżdżają do pracy do Niemiec, dlatego w żłobku rzadko zatrudniają się młode opiekunki. Średnia wieku naszego personelu to około 45 lat.

To jest i plus, i minus. Z jednej strony panie doskonale rozumieją potrzebę bliskości i akceptacji dziecka – nie muszą się tego uczyć, bo mają to w sobie. Z drugiej strony musimy dawać sobie więcej czasu na naukę nowości i wdrażać nowe rozwiązania stopniowo.

Nasza placówka ma też duży teren zewnętrzny, co sprzyja codziennemu, długiemu przebywaniu dzieci na dworze – dokładnie temu, o czym mówią dzisiejsze standardy opieki. W tym roku, dzięki pozyskanym środkom, powstanie u nas wreszcie plac zabaw, o który staraliśmy się już od dłuższego czasu.

Zanim pojawił się LiveKid

Aplikacji do zarządzania żłobkiem szukałam właściwie od samego początku – już w 2018 roku, kiedy sama musiałam znaleźć wzorce jakości w naszej okolicy. Sięgnęłam po inne rozwiązania.

Najpierw korzystaliśmy z aplikacji, która miała łączyć obsługę kadrowo-finansową z komunikacją z rodzicami – w praktyce nie działała tak, jak powinna, i szybko z niej zrezygnowaliśmy. Później przeszliśmy na inne narzędzie, które sprawdzało się w podstawowej komunikacji – wiadomości, ogłoszenia – ale niewiele więcej.

To był bardzo wąski produkt. Dawał tylko to, co my sami do niego wprowadziliśmy – żadnych podpowiedzi czy wsparcia. Ja szukałam czegoś doskonalszego. Szukałam aplikacji, która będzie zgodna ze wszystkim, co zmienia się dziś w przepisach dotyczących żłobków.

Odezwał się do mnie opiekun LiveKid, który zapytał, czego właściwie potrzebuję w aplikacji. Gdy usłyszałam, że to wszystko na czym mi zależy, już jest w waszej aplikacji, postanowiłam zobaczyć to na własne oczy. Od lipca zaczęliśmy wdrożenie z jedną grupą – najmłodszymi dziećmi – teraz uczymy się wszystkich funkcji aplikacji, choć już teraz widzę, jak bardzo ułatwia nam pracę.

Aplikacja, która uczy refleksji

To, co najbardziej mnie w LiveKid ujęło, to fakt, że aplikacja nie tylko ułatwia opiekunkom codzienną dokumentację, ale też uczy myślenia o własnej pracy.

Kiedy opiekunka wypełnia wystandaryzowaną kartę dnia czy dziennik grupy, sama dochodzi do refleksji nad tym, co już zrobiła, a czego jeszcze nie. Ewaluacja własnej pracy to dla wielu opiekunek największy problem – nikt ich wcześniej tego nie uczył. Teraz trzeba się zastanowić nad swoim działaniem, stworzyć raport, dokumentacje, a to budzi opór, ale aplikacja skutecznie nam ułatwia.

Już podczas pierwszych szkoleń z Państwem – obserwowałam, jak opiekunki reagują, jak zaczynają rozumieć aplikację i widzieć swoją codzienną pracę z tym narzędziem. Dziennik grupy prowadzi zwykle kilka osób na zmianę, więc ważne jest, żeby mimo to zachować spójny styl i pełną realizację standardów – od prostych rzeczy, jak odnotowanie obecności czy posiłków, po bardziej rozbudowane elementy pracy opiekuńczej. Aplikacja dba o to, żeby żaden z tych aspektów nie został pominięty – jeśli sama opiekunka czegoś nie zauważy, to narzędzie jej o tym przypomni.

Przygotowanie do nowych standardów opieki

Od 2011 roku obowiązuje ustawa dotycząca opieki nad dziećmi do lat 3, ale wyznaczała ona jedynie ogólne ramy funkcjonowania żłobka, nie mówiąc wiele o jakości samej opieki. Konkretne standardy i karty obserwacji dziecka dostępne dziś, pojawiają się stopniowo, a wymagania wobec placówek rosną z roku na rok.

Same karty obserwacji dziecka wywołały u naszych opiekunek prawdziwą lawinę pytań: dlaczego to pytanie jest ważne, po co ono jest, co wnosi do oceny dziecka? To bardzo szerokie zagadnienia – trzeba było na przykład zacząć obserwować, czy dziecko rozpoznaje siebie w lustrze, czy rozpoznaje rówieśników. 

Dwa tygodnie temu, w ramach współpracy z przygranicznymi placówkami, odwiedziłam żłobek szkoleniowy za granicami Polski, w landzie Brandenburgia. Tamtejsza dyrektorka pokazała mi, że cała dokumentacja – od zaznaczania obecności dziecka na tablecie już przy wejściu do placówki – prowadzona jest w jednym systemie. To mnie utwierdziło w przekonaniu, że u nas dokumentacja żłobkowa też powinna w całości trafić do systemu, a aplikacja LiveKid nam to umożliwia.

Archiwizacja danych, możliwość spojrzenia na dane z góry, zamiast przerzucania stert segregatorów to dla mnie jedna z najważniejszych funkcji. Oszczędza czas całej kadrze – opiekunkom, pielęgniarce i oczywiście dyrekcji.

Kontakt z rodzicem, który podnosi jakość opieki 

Nasza poprzednia aplikacja dawała rodzicom niewiele więcej niż kalendarz i skrzynkę wiadomości. U Państwa ten kontakt jest znacznie bardziej rozbudowany – taki, jaki dziś naprawdę powinien być.

Nie muszę już zapraszać rodzica na rozmowę – on sam widzi na bieżąco co dzieje się w placówce. Cokolwiek nowego pojawi się w aplikacji, rodzic dostaje o tym powiadomienie. To ogromne ułatwienie zarządzanie kontaktem z rodzicami.

W LiveKid komunikaty są wystandaryzowane i spełniają wszystkie wymogi dotyczące form komunikacji z rodzicem zapisane w standardach – nie tylko te podstawowe, ale też bardziej rozbudowane. Karty obserwacji dziecka prowadzone dwa razy w roku, notatki czy różne formy aktywności dzieci, przedstawione inaczej niż w poprzednim narzędziu – szczegółowo. 

Inteligentny Asystent to zdecydowanie ulubiona funkcja moich opiekunek, dzięki niemu nie muszą spędzać dodatkowego czasu na tworzenie treści ogłoszeń. Wpisują kilka słów, a aplikacja wspiera je w tworzeniu profesjonalnego komunikatu dla rodziców. Cieszy mnie również, że zasób gotowych dokumentów i wzorów dla opiekunek jest naprawdę spory. 

Bezpieczeństwo wizerunku dzieci

Choć ogólnopolskie przepisy dotyczące ograniczenia publikacji wizerunku dzieci w żłobkach dopiero się zapowiadają, w naszej placówce od dawna podchodzimy do tego tematu bardzo ostrożnie. Prowadzimy Facebooka, ale wyłącznie po to, by promować działania żłobka – nigdy nie publikowaliśmy tam wizerunku dzieci.

Zauważyłyśmy dawno temu, że zdjęcie dziecka w żłobku bywa przez rodzica źle odczytane – jeśli maluch akurat nie trzyma łyżki albo odsunął talerz, bo skończył jeść, rodzic może pomyśleć, że dziecko jest głodne. Dlatego zawsze bardzo uważnie dobierałyśmy momenty do dokumentowania.

To, co cieszy mnie w LiveKid, to fakt, że zdjęcie przestaje być najważniejszym elementem komunikatu – liczy się przede wszystkim opis tego, co się wydarzyło. Zdjęcia, jeśli już się pojawiają, trafiają wyłącznie do wąskiego grona rodziców danej grupy. Zgodnie z wymogami, co potwierdził mi inspektor ochrony danych osobowych. 

Decyzja o zmianie

Od początku wiedziałam, że aplikacja u nas musi być. Żadna placówka w Kostrzynie – ani żłobek, ani przedszkole – jej nie miała. Wiedziałam, że jeśli chcieliśmy wyróżnić się na tle innych jednostek i iść z biegiem czasu, to musimy tę aplikację posiadać.

Na przestrzeni lat przetestowałam kilka dostępnych rozwiązań, jednak to LiveKid okazał się tym lepszym.

Baner aplikacji LiveKid
KształtyKształty