Wypróbuj livekid
Udostępnij stronę:
Skopiuj link
Szkolenia z certyfikacją - Twój krok do edukacji.
Zobacz szkolenia

Dziennik elektroniczny w LiveKid zmienił całkowicie jej punkt widzenia. "Nie chcemy już wracać do dzienników papierowych"

30 sierpnia, 2021 |
Izabela Witek

Niepubliczne Przedszkole w Komorowie Akademia Malucha to placówka, która powstała już ponad dziesięć lat temu. Wiąże się z tym ciekawa historia właścicielki - czyli Sylwii Kulus. Co jest najbliższe jej sercu w zarządzaniu placówką? Co sprawiło, że po latach tradycyjnych dzienników zdecydowała się przejść na dzienniki elektroniczne? Jakie są największe korzyści z tej decyzji? Zapraszamy na wizytę w Akademii Malucha!

W tej historii

Od ekonomii do przedszkola

Placówka powstała już bardzo dawno - w tym roku jesteśmy właśnie w trakcie dziesięciolecia! Oficjalnie ruszyliśmy we wrześniu w 2011 roku. Wiąże się z tym ciekawa historia, bo ja nie mam nic wspólnego z pedagogiką! Jestem ekonomistką, interesuję się zarządzaniem i marketingiem w tej dziedzinie. Zdarzyło się jednak, że po liceum pojechałam na studia do Poznania. I jakoś tak wyszło... że minęło tam piętnaście lat. W międzyczasie moja osobista historia potoczyła się tak, że zostałam sama z dwulatkiem. Postanowiłam wrócić bliżej rodziny - i moje zdziwienie było ogromne, ponieważ w naszej miejscowości nie było szans posłać dziecko do przedszkola publicznego! 

Największą inspiracją był syn 

Pytałam wszystkich cioć, kuzynek i okazało się, że nic się nie da znaleźć... Stwierdziłam - dobrze, w takim razie poszukam miejsca w prywatnym przedszkolu. I wywołałam tym salwę śmiechu. W naszej miejscowości praktycznie nic takiego nie istniało. Krok po kroku, pojawił się pomysł - w takim razie pora założyć taką placówkę! 

W rodzinie się śmiejemy, że założyłam przedszkole, ponieważ mój syn nie miał gdzie pójść. I rzeczywiście - choć trochę to zajęło, ponieważ placówka była budowana od podstaw - zdążył przez rok w niej pobyć jako pięciolatek. Syn poszedł potem dalej "w świat", a moja przygoda z prowadzeniem przedszkola ciągnie się nadal! 

Montessori bliskie sercu 

W Akademii Malucha najbliższe naszym sercom jest Montessori, ale nie nazywamy się tak i nie śmiałabym zaliczać nas do kategorii takich przedszkoli. Z zamiłowania i ciekawości pojechałam jakiś czas temu na szkolenie do przedszkola Montessori "z prawdziwego zdarzenia". Było prowadzone od A do Z w tej ideologii - cudownie się patrzyło, jak wygląda dzień u nich - przemawia to do mnie mocno. Natomiast przyznaję, że nie miałabym chyba odwagi wprowadzić tego nurtu w stu procentach. 

Czerpię jednak z Montessori wiele inspiracji. Moje nauczycielki mówią, że choć nie jestem wykształconym pedagogiem, to mam silną intuicję pedagogiczną. Najpiękniejszy dla mnie w tej ideologii jest akcent na samodzielność - w myśl hasła "trwaj przy dziecku, ale nie wyręczaj go we wszystkim". 

Szczęśliwy zbieg okoliczności

Jako mama nastolatka, który już chodził do szkoły w której korzystało się z różnego rodzaju dzienników elektronicznych, miałam pewien pogląd na te dzienniki. I nie podobały mi się - nie były przejrzyste. Nie zaglądałam tam zbyt chętnie. Obiło mi się jednak kiedyś o uszy, że jakieś przedszkola również korzystają już z dzienników elektronicznych. W pierwszej chwili przeszły mnie ciarki. Po czym na szkoleniach z zakresu prawa oświatowego posłuchałam, jak dyrektorki placówek nazwą LiveKid rzucają na lewo i prawo! Zaczęłam szukać informacji. W międzyczasie akurat się ktoś od Was odezwał i złożyło się idealnie.

Jestem świadoma, że są też inne aplikacje tego typu, ale przyznam szczerze, że nawet nie znam ich nazw. Nie lubię zmieniać tego, co jest dobre, i nie odczuwam takiej potrzeby. LiveKid znalazł mnie w odpowiednim momencie i został ze mną już na stałe. 

Nowy rok, nowe rozdanie

Aplikację wprowadzaliśmy w ostatnich dniach sierpnia - bałam się, że nie zdążymy! Kończyliśmy dzienniki papierowe i chcieliśmy przejść całkowicie na formę elektroniczną. Obecnie nie prowadzimy już żadnej dokumentacji na papierze. Nowy rok szkolny, to nowe rozdanie - chciałam rozpocząć je z LiveKid. To był bardzo dobry moment na to. 

Koniec pomyłek i niedopatrzeń

Moje dziewczyny na początku również były zaniepokojone, jak to będzie wyglądać z taką aplikacją. A teraz żadna z nich nie chce wracać do papierowych dokumentów! Ja również. 

Co jest dla mnie najważniejsze? Faktury. To mnie przekonało do aplikacji, że mogę w niej fakturować bez problemu. Przed wdrożeniem LiveKid robiłyśmy to przez program księgowy - były pomyłki, niedopatrzenia. Natomiast w aplikacji idzie to sprawnie. Wcześniej zajmowała się tym moja siostra - trwało to około półtora dnia łącznie. Obecnie potrafię to zrobić w dwadzieścia minut dla setki dzieci. To jest dopiero oszczędność czasu! 

A do tego wszystko jest przejrzyste, czytelne. Nawet nasza księgowa jest bardzo zadowolona z raportów finansowych z aplikacji.

Łatwa edycja danych

Dla mnie ogromną zaletą jest to, że jeśli się pomylimy, to nie musimy używać korektorów, tylko po prostu możemy edytować w aplikacji. Poza tym teraz aplikacje są nieodłączną częścią naszego życia, praktycznie w każdym aspekcie. Nie było też stresu przy wypełnianiu danych dzieci, że jak popełnimy jakiś błąd, to trzeba będzie kreślić albo zaczynać od nowa. W dzienniku papierowym przecież nie można używać korektora...

Aplikacja to ułatwienie na miarę naszych czasów - jestem człowiekiem, mogę się pomylić, ponieważ mam wiele obowiązków. Ale mogę też to poprawić i nie ma z tym kłopotu. 

Wszyscy śledzą aplikację!

Rodzice byli zadowoleni, gdy wdrażałam aplikację. Głównie z tego, że bardzo szybko dostają dzięki niej zdjęcia i mogą zerknąć, co dzieci robiły w ciągu dnia. Te wszystkie grupy facebookowe nie działają niestety zbyt dobrze. I są mniej prywatne. Szybkie komunikaty do rodziców to jest super sprawa - od razu wiedzą np. o tym, że prosimy o to, by dzieci danego dnia miały jakąś konkretną rzecz lub były konkretnie ubrane. Nie mam rodziców, którzy nie chcą korzystać z LiveKid. Wszyscy śledzą aplikację.

Jak zatem widać, z LiveKid zadowolona jestem nie tylko ja, ale również rodzice i wychowawcy. Dzięki temu komunikacja w każdą ze stron funkcjonuje u nas szybciej i lepiej! 

Zdjęcie autora
Izabela Witek
Content Manager
Udostępnij stronę:
Skopiuj link

Przeczytaj również

Jarek, Sonia, Izabela, Maria, Bartek