Wypróbuj livekid
Udostępnij stronę:
Skopiuj link
Szkolenia z certyfikacją - Twój krok do edukacji.
Zobacz szkolenia

Rodzice wybierają placówki z aplikacją LiveKid. "Dla nich to oznacza wyższy standard"

5 lipca, 2021 |
Izabela Witek

Placówkę Słoneczny Sad założyła mgr Joanna Al Zaben (właściciel Akademia Maluszka Nana). Około rok temu w funkcjonowaniu placówki zaszły spore zmiany, a funkcję zastępcy dyrektora objęła Klaudia Kamińska - nasza dzisiejsza rozmówczyni. Ambitna, zdecydowana, kreatywna - i zachwycona aplikacją! Nam opowiedziała nie tylko o tym, czym jest edukacja skandynawska, ale również dlaczego nie zrezygnowałaby z LiveKid na rzecz innej aplikacji, nawet gdyby mogła ją mieć bezpłatnie.

W tej historii:

Na fundamentach edukacji skandynawskiej

Wraz z panią dyrektor - mgr Joanną Al Zaben - bardzo chciałyśmy mieć placówkę, która będzie działała na zasadach edukacji skandynawskiej. I udało się! Wykorzystujemy naturę, chodzimy do lasu. Na maksa jesteśmy związani z przyrodą i zgodnie z nią pracujemy. Jestem dumna z tego, że placówka funkcjonuje na moich filarach, a całą koncepcję opracowałam sama. Naszym fundamentem jest filozofia bliskości. To dzieci wyznaczają kierunek naszej pracy, my podążamy za nimi - oczywiście pamiętając o zasadach bezpieczeństwa. 

Dla mnie niebywałe jest to, że jestem w takim miejscu w tym wieku dzięki temu, że Pani Joanna mi zaufała, a nasze koncepcje się z sobą połączyły i powstał dzisiejszy Słoneczny Sad. 

To jest wyjątkowe uczucie, kiedy widzisz, że to, co Ty sobie wymyśliłaś w głowie będąc na pierwszym roku studiów, tworząc w wyobraźni placówkę, w której chcesz pracować, funkcjonuje i ma niesamowite poparcie rodziców.

Aplikacja z efektem wow! 

LiveKid znalazłam, gdy pracowałam jako wychowawca w poprzedniej placówce. Zupełnie przypadkowo zobaczyłam czyjś komentarz na Facebooku, że korzysta z LiveKid. 

Zaczęłam szukać informacji o aplikacji i moją pierwszą myślą było - ale fajnie! Poszłam zatem do dyrekcji i powiedziałam, że chciałabym takie rozwiązanie wprowadzić, ponieważ bardzo ułatwi mi to pracę. 

Jestem młoda, więc dla mnie technologia jest bardzo istotna. Mając aplikację w telefonie nie muszę ciągle odpalać komputera. Od początku byłam przekonana, że to naprawdę jest dobry pomysł - choćby ze względu na sprawniejszą komunikację z rodzicami.

Wyższy standard placówki

Gdy opowiadam na rozmowach rekrutacyjnych rodzicom, że korzystamy z aplikacji, to reakcja jest niesamowita. Sam ten fakt podnosi od razu znacząco standard placówki. Rodzice są często pozytywnie zaskoczeni, że mają do dyspozycji takie rozwiązanie. 

A marchewki w aplikacji, którymi oznacza się ilość zjedzonego posiłku - szał! U nas jest taka dodatkowa tradycja, że każda ilość marchewek coś oznacza i rodzice znają te oznaczenia i wiedzą - czy dziecko zjadło mało, nic, czy tylko mięso lub ziemniaki. Później w domu mogą sobie fajnie podporządkować to, co dziecko będzie jadło później. 

Dzisiaj przed naszym spotkaniem poszłam do wychowawców przedszkolaków i żłobkowiczów i zapytałam, za co lubią aplikację. Odpowiedziały, że za ten poziom komunikacji. Nie muszą biegać za każdym rodzicem i mówić, że np. jutro trzeba przynieść czapki, bo idziemy na dłuższy spacer. Wrzucają ogłoszenie i widzimy, czy wszyscy przeczytali, czy ktoś się jednak jeszcze nie zapoznał. To jest bardzo cenne. 

Rodzic poinformowany, rodzic zadowolony!

Rodzice chcą wiedzieć wiele rzeczy, kiedy są w pracy. Czasem przypomni im się jakaś drobnostka, na przykład - co dzisiaj jest w przedszkolu na obiad? Być może nie sprawdził na tablicy (bo tam również wisi menu), ale może odpalić telefon i już wie, że dzisiaj na obiad są np. gołąbki. 

Reakcje rodziców, kiedy pokazuję im aplikację są bezcenne. Miałam kilku rodziców, którzy zdecydowali się na żłobek Wesołe Brzdące głównie ze względu na fakt posiadania aplikacji. Obok edukacji skandynawskiej jest to jeden z naszych największych atutów w oczach rodziców. 

Bardzo ważne jest dla nich również to, że spędzamy tyle czasu na świeżym powietrzu - a dzięki aplikacji zawsze wiedzą, kiedy wyszliśmy. Wiedzą, gdzie nas szukać, czy jesteśmy na placu zabaw, czy na spacerze. Mamy dużą placówkę, więc to też ułatwia odnalezienie grupy. 

Wdrożenie pod opieką ekspertów 

Swoje stanowisko objęłam w marcu i oczywiście wiedziałam od razu, że wprowadzę aplikację. Pracowałam na niej wcześniej jako nauczyciel, więc miałam też fajny pogląd na to, jak fajnym ułatwieniem jest z tej perspektywy. Zaczęliśmy korzystać z LiveKid od września. 

Wrzesień to nowy start tak naprawdę. Nowi rodzice, dzieci. I to jest dobry czas na zmiany! Rodzice i wychowawcy muszą też mieć chwilę na to, by się zapoznać z aplikacją i wdrożyć w jej obsługę. 

Samo wdrożenie przebiegło bardzo fajnie, nasza opiekunka w LiveKid bardzo nam pomogła i o wszystko mogliśmy jej zapytać. Tym bardziej, że ja nie zawsze mam czas przy trzech placówkach i dużym przedszkolu. Dziewczyny z LiveKid miały zawsze dużo zrozumienia względem tego. Ta elastyczność to jest duży plus! 

Aplikacja z najwyższym standardem

Jedną z najważniejszych rzeczy w aplikacji jest dla mnie jej intuicyjność. Nie trzeba wiele umieć i znać się na technologii, aby sprawnie z niej korzystać. Przedział wiekowy moich nauczycielek jest różny, ale dla żadnej z nich obsługa aplikacji nie jest problemem

Ostatnio kontaktowała się ze mną zupełnie nowa aplikacja - zresztą teraz jest czas, który sprzyja takim telefonom. Dostałam propozycję korzystania bezpłatnie przez kilka miesięcy, bez względu na to, czy potem zostanę na stałe, czy nie. I będąc szczerą - pojawiła się gdzieś myśl, że niby fajnie - bo oszczędność finansowa spora. Ale nie zdecydowałabym się na taką możliwość. Jestem przyzwyczajona do wysokiego standardu LiveKid.

Znam LiveKid doskonale, lubią ją rodzice i wychowawcy. Dlaczego miałabym to zmieniać na niższy standard? I to mówi sam za siebie, że mając inne tego typu oferty, nie mam zamiaru rezygnować z aplikacji. Dalej jest dla mnie tym najwyższym standardem. 

Ogłoszenia i informacje o obecności

Korzystam głównie z jadłospisów, obecności, ogłoszeń - tych ostatnich we wszystkich placówkach używamy szczególnie często. Pamiętam, że bywały sytuacje, kiedy rodzice mówili mi odnośnie jakiejś informacji, że nie widzieli, albo nikt im jej nie przekazał. A tu w aplikacji widzę, kto się zapoznał z treścią, więc mogę ją włączyć i to sprawdzić. 

Nie muszę też drukować kartek, wywieszać tych ogłoszeń, tłumaczyć każdemu, żeby je przeczytał. W aplikacji rodzice dostają to jako wiadomość i to jest super. Bardzo to ułatwia komunikację. 

Codziennie też widzę, ile mam dzieci w danym dniu. Nie muszę już pisać do dziewczyn, żeby wysłały mi jaka jest obecność. Dla mnie to jest ważne, żeby wiedzieć, co się dzieje. Tym bardziej, że mam sporą rozbieżność kilometrową pomiędzy placówkami. Jakbym miała jeździć, albo nawet dzwonić co chwilę do pracownic, straciłabym mnóstwo czasu. 

Cenny czas wychowawców 

Wychowawcy cenią sobie bardzo to, że nie muszą codziennie podczas spotkań z rodzicami mówić tych samych formułek - dziecko spało tyle i tyle, zjadło to, a tamtego nie, czy było na zewnątrz, czy nie skończyły się pieluszki. Jest czas na inne rzeczy, a tych podstawowych nie muszą zapamiętywać i wymieniać. 

“Nie zrezygnowałabym z aplikacji!”

Gdybym teraz musiała zrezygnować z aplikacji, bardzo bym to odczuła! To naprawdę szalenie ułatwia mi pracę. Sam ten kontakt z rodzicami - nie wszyscy korzystają z tych samych komunikatorów, nie wszyscy mają Facebooka. A chcą wiedzieć, co się dzieje. W LiveKid samo wrzucanie zdjęć do galerii jest dla nich cennym źródłem informacji. W tym momencie nie wyobrażam sobie zupełnie, jak miałabym z tego zrezygnować. 

Zresztą nawet ciężko wyjaśnić konkretne powody, tych plusów większych i mniejszych jest za dużo! Mogłabym wymieniać godzinami. Każda z tych funkcji to jest mniejsza ilość mojej pracy. I nie tylko mojej. Dużej części rzeczy nie muszę już nawet notować, na przykład jak mi się przypomni, że muszę wydrukować ogłoszenie. W każdej chwili mogę napisać w aplikacji. Nie zrezygnuję z tego!

Klaudia Kamińska

Klaudia Kamińska
Zastępca dyrektora żłobka i przedszkola
"Słoneczny Sad"

Joanna Al Zaben

Joanna Al Zaben
Dyrektor żłobka i przedszkola
"Słoneczny Sad"

Zdjęcie autora
Izabela Witek
Content Manager
Udostępnij stronę:
Skopiuj link

Przeczytaj również

Jarek, Sonia, Izabela, Maria, Bartek