Ponad 250 placówek zmieniło system na LiveKid.
Dowiedz się, dlaczego

Kontrola kuratorium bez zarzutu, a rodzice zawsze na bieżąco – rozmowa z Agnieszką Pisarek, dyrektor Przedszkola Gminnego w Nieporęcie

Opublikowano
10 sierpnia, 2026

Podsumuj artykuł z AI

Agnieszka Pisarek - dyrektor Gminnego Przedszkola w Nieporęcie właśnie kończy swoją pierwszą kadencję na tym stanowisku, a od września rozpoczyna kolejną. Kieruje sześciooddziałowym przedszkolem, do którego uczęszcza obecnie około 140 dzieci – to największa tego typu placówka na terenie gminy, dobrze skomunikowana i wygodna dla rodziców dojeżdżających z różnych stron. Na co dzień pracuje tu 16 nauczycieli i 13-osobowa kadra obsługi.

Przedszkole blisko natury

Mocno stawiamy na ekologię i kontakt dzieci z przyrodą – w pobliskim lesie prowadzimy regularne obserwacje przyrodnicze, a moje nauczycielki co roku przygotowują własne programy i innowacje pedagogiczne. W minionym roku realizowałyśmy między innymi zajęcia z zakresu integracji sensorycznej, program wspierający rozpoznawanie i regulację emocji u dzieci oraz projekt poświęcony obserwacji owadów, w ramach którego dzieci prowadziły własną hodowlę motyli i mogły z bliska przyjrzeć się gatunkom, z którymi na co dzień nie mają styczności. Nasze przedszkolaki zajmują się również uprawą własnych ogródków i obserwują, jak z czasem zmieniają się rośliny.

Zanim pojawiła się aplikacja

30-lat jako nauczycielka oraz pierwsze miesiące na stanowisku dyrektora pracowałam jeszcze wykorzystując papierową dokumentację, dzienniki i analogowe sposoby komunikacji z rodzicami. W międzyczasie widziałam jak inne placówki zaczynają przechodzić na dzienniki elektroniczne i zaczęłam się nad tym zastanawiać. Byłam ciekawa, jak to wygląda w praktyce.

Do decyzji o zmianie skłoniły mnie jednak przede wszystkim dwie konkretne sprawy: chęć usprawnienia komunikacji z rodzicami oraz ochrona wizerunku dzieci. Rodzice, odbierając dziecko, często mieli zajętą głowę dziećmi, czy pracą. Mogłyśmy wieszać ogłoszenia, informacje – i tak bardzo często ich nie zauważali.

Wiedziałam, że z aplikacją informacja dotrze bezpośrednio, a ja będę wiedziała, kto ją przeczytał, a kto jeszcze nie.

Coraz bardziej odczuwalny stawał się też temat udostępniania zdjęć dzieci w internecie – to właśnie on, obok komunikacji, zdecydował o kierunku moich poszukiwań.

Poszukiwania i wybór aplikacji

Zanim podjęłam decyzję, sprawdziłam, jak podobne systemy działają w innych placówkach. Na terenie naszej gminy mamy cztery przedszkola i chciałyśmy wprowadzić aplikację jednocześnie we wszystkich – wtedy łatwiej było nam wspólnie rozmawiać z organem prowadzącym o budżecie, wspierać się nawzajem w etapie wdrożenia. 

Jedna z koleżanek dyrektorek sprawdziła aplikację w placówce w sąsiedniej gminie, ja również pojechałam do pobliskiego przedszkola, korzystającego z innego cyfrowego rozwiązania – porównywałyśmy, sprawdzałyśmy, szukałyśmy rozwiązania, które w pełni spełni nasze oczekiwania.

Zauważyłam, że różne placówki mają różne priorytety.

Dla przedszkoli korzystających z cateringu kluczowe było zgłaszanie obecności, żeby przygotować odpowiednią liczbę posiłków. U nas mamy własną kuchnię, więc to nie był dla mnie duży problem – nawet jeśli liczba dzieci się zmieni, jesteśmy w stanie się do tego szybko dostosować.

Dla mnie priorytetem było usprawnienie komunikacji z rodzicami oraz bezpieczeństwo danych, w szczególności zdjęć dzieci. Po porównaniu kilku rozwiązań dostępnych na rynku zdecydowaliśmy się na LiveKid. 

Jak wyglądało wdrożenie

Wprowadzenie aplikacji poprzedziła chwila niepewności, typowa dla każdej nowości.

Na początku trochę się bałyśmy, jak to będzie – coś nowego, nieznanego. Ale poszło naprawdę gładko! Sama byłam zaskoczona! Dziś każdy posiada telefon, zarówno kadra jak i rodzice, więc aplikację LiveKid mamy cały czas pod ręką.

Podobne wątpliwości mieli na początku rodzice, ale i tu efekt przerósł moje oczekiwania. Wdrożenie przeszło naprawdę spokojnie, a później słyszałam dużo pozytywnych opinii.

Aplikacja sprawdza się u nas szczególnie w nagłych sytuacjach – gdy trzeba szybko poinformować o opóźnionym powrocie z wycieczki czy nagłej chorobie dziecka. Wszystko przekazujemy na bieżąco, rodzic nie czeka i nie musi się niepokoić. To znacząco ułatwia mi pracę, bo rodzice nie muszą do nas dzwonić i dopytywać. Aplikacja LiveKid to doskonałe udogodnienie.

Bezpieczny wizerunek dzieci

Ograniczenia dotyczące publikowania zdjęć dzieci w internecie istniały od dawna, ale z czasem stają się coraz bardziej rygorystyczne, pewne zdjęcia nie powinny trafiać do sieci ogólnodostępnej.

Nie chcemy wstawiać do sieci codziennych aktywności dzieci, ale rodzice chcą wiedzieć co dzieje się na bieżąco w grupach, jak wygląda nasze codzienne życie, jakie realizujemy projekty i zajęcia. 

Dzięki aplikacji zdjęcia trafiają wyłącznie do osób bezpośrednio zainteresowanych, czyli rodziców danej grupy – i to dla mnie, jako dyrektora, ogromna ulga.

Kontrola kuratorium bez zastrzeżeń

W minionym roku przechodziłam kontrolę kuratoryjną związaną z oceną mojej pracy – obejmującą również sprawdzenie dziennika. Pani z była zaskoczona, że korzystamy z dzienników elektronicznych, chciała sprawdzić jak działa oraz porównać z zapisami papierowymi z poprzednich lat. 

Pokazywałam wszystkie informacje, o które dopytywała, na przykład jak wygląda dokumentowanie indywidualnej pracy z dzieckiem. Nie miała żadnych zastrzeżeń. Cała kontrola przebiegła spokojnie i bez zarzutów.

Aplikacje wdrażamy etapowo. Elektronicznie prowadzimy obecnie realizację podstawy programowej w grupach oraz zajęcia religii. Dokumentację specjalistów – logopedy, psychologa, pedagoga specjalnego i nauczyciela współorganizującego – wciąż prowadzimy papierowo, choć to kolejny element, który planujemy wdrożyć.

Poparcie ze strony organu prowadzącego

Decyzja o wdrożeniu aplikacji we wszystkich czterech przedszkolach gminy zapadła szybko i to w połowie roku szkolnego! Rozmowy zaczęłyśmy w styczniu, lutym, a z aplikacją zaczęłyśmy pracować już w lipcu tego samego roku. Wybór aplikacji agumentowałyśmy między innymi możliwością jeszcze lepszego zadbania o bezpieczeństwo dzieci.

Nasza pani wójt sama wcześniej związana była ze szkolnictwem, więc kiedy dobrze uzasadnimy pomysł, chętnie pomogła nam go zrealizować. Mimo że budżet roczny był ustalany dużo wcześniej, udało się znaleźć środki na aplikację.

Podsumowanie

LiveKid okazał się dla mnie odpowiedzią na dwa konkretne problemy: potrzebę bezpiecznego udostępniania wizerunku dzieci oraz sprawną, docierającą do rodziców komunikację. Wdrożenie – mimo początkowych obaw zarówno kadry, jak i rodziców – przebiegło zaskakująco płynnie, a wspólne wprowadzenie aplikacji we wszystkich przedszkolach gminy ułatwiło nam rozmowy o budżecie z organem prowadzącym. Kontrola kuratorium potwierdziła, że elektroniczna dokumentacja w publicznym przedszkolu może funkcjonować bez żadnych zastrzeżeń.

Baner aplikacji LiveKid
KształtyKształty