Wypróbuj livekid
Udostępnij stronę:
Skopiuj link
Szkolenia z certyfikacją - Twój krok do edukacji.
Zobacz szkolenia

Jak zamawiać posiłki dla ponad setki dzieci w kilka sekund? Sprawdzony sposób Moniki Hać

16 sierpnia, 2021 |
Izabela Witek

Historia Niepublicznego Przedszkola Gucio sięga jeszcze lat dziecięcych Moniki Hać. Wszystko zaczęło się od jej mamy, która przez ponad 30 lat pracowała w przedszkolach publicznych, a obecnie wspólnie z córką prowadzi własne. Monika śmieje się, że w tym wypadku doskonale sprawdziło się powiedzenie “czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość pachnie”. Zapraszamy na inspirującą historię rozwoju placówki, która powstała z miłości do pedagogiki i nabrała po drodze wiatru w żagle - w czym ważną rolę odegrała również aplikacja LiveKid.

W tej historii:

Początki pasji pedagogicznej

Jako dziecko bardzo dużo przebywałam w przedszkolach, towarzysząc i pomagając mojej mamie. Znałam tam każdy kąt! Poskutkowało to tym, że moja droga zawodowa w naturalny sposób poszła w stronę bycia nauczycielką. Był moment, że próbowałam trochę “odskoczyć” od pedagogiki, dzięki czemu zostałam magistrem filologii polskiej. Potem skończyłam jednak również studia podyplomowe z edukacji wczesnoszkolnej i przedszkolnej. I wpadłam na pomysł, że chciałabym mieć coś własnego, tym bardziej, że po urodzeniu swojego synka zostałam bez pracy. 

Odpowiedź na potrzeby własne i społeczeństwa

Poszukując pomysłu na siebie, bardzo dużo rozmawiałam wtedy z moją mamą i mężem. Doszliśmy do wniosku, że problem z miejscami w przedszkolach nadal jest aktualny i mogłabym odpowiedzieć na to zapotrzebowanie. Najpierw pojawił się zatem pomysł na klub malucha i od niego rozpoczęłam w 2009 roku działalność z małą grupką dzieci. 

Potem przenosiłyśmy się z lokalu do lokalu, cały czas starając się podnieść poziom nauczania. W 2011 roku, gdy dzieci było już u nas dużo więcej, postanowiłyśmy, że pora przekształcić się w punkt przedszkolny. Dwa lata później rzuciłyśmy się na głęboką wodę i otworzyłyśmy kolejną placówkę - to było już przedszkole z trzema grupami. 

W tej chwili mamy cztery grupy przedszkolne i dwie grupy żłobkowe. Rozwój doprowadził nas do momentu, w którym zaczęły pojawiać się wyzwania związane z rozliczeniami i organizacją wszystkiego dla setki dzieci. Byłam już w tamtym momencie - kolokwialnie mówiąc - zagrzebana po uszy w dokumentach i papierach. 

Pierwsze wyzwania...

LiveKid spadł mi z nieba. Zajmowałam się w placówce rachunkami i sprawami dokumentacyjnymi. Od początku było z tym trudno - rozliczanie czesnego, wyżywienia, wożenie dokumentów do księgowości. Miałam papierowe dzienniki obecności, rodzice musieli wysyłać mi smsy z nieobecnościami. Zaznaczałam to wszystko codziennie wieczorem, tonąc w kartkach i listach. Wiele lat temu szukałam - wtedy bezowocnie - jakiegoś programu lub aplikacji, który mógłby mi w tym pomóc i będzie miał wiele funkcji w jednym. Chciałam nie tylko rozliczać łatwiej rachunki, ale również polepszyć komunikację z rodzicami. Dzwoniłam zatem po firmach i sprawdzałam wersje demo różnych programów. 

...pokonane dzięki LiveKid! 

Byłam na dwóch wersjach próbnych programów dla przedszkoli i ich brak intuicyjności mocno mnie wtedy zniechęcił. Stwierdziłam, że to się chyba jednak nie uda, nie znajdę takiego programu, który spełniałby moje wymagania. Aż pewnego dnia zadzwonił do mnie ktoś z LiveKid. Postanowiłam spróbować po raz kolejny i udało się! To było to, czego szukałam.

Choć to dopiero rok współpracy, to mam wrażenie, że jesteśmy w LiveKid już o wiele dłużej, a ja w gruncie rzeczy już zapomniałam o tych problemach, które mi wtedy doskwierały. 

Bezproblemowe wdrożenie

Na samym początku byłam trochę zaniepokojona, jak nam pójdzie wdrożenie aplikacji, ale pomoc osób z zespołu LiveKid była w tym nieoceniona. Nie dość, że to są przemiłe osoby, to jeszcze do tego w stu procentach kompetentne. Za każdym razem, gdy się kontaktujemy, otrzymuję kompletną, merytoryczną pomoc. Podobnie było w trakcie wdrożenia, które ostatecznie przebiegło bezproblemowo. 

Ankiety dla rodziców 

W LiveKid zachwyca mnie wielość opcji i ciągły rozwój jej możliwości - w tej chwili na przykład udostępnienie nowej funkcji ankiet dla rodziców. Dla mojej mamy jest to bardzo ważne udogodnienie. Zawsze musiała biegać z ankietami wśród nauczycieli, potem nauczyciele rozprowadzali je wśród rodziców. Nie ukrywajmy, że dla każdego dyrektora, który prowadzi placówkę opinia rodzica jako klienta jest niezwykle ważna. Ankieta, która jest możliwa do rozprowadzenia wśród rodziców jednym kliknięciem - to jest coś niesamowitego! 

Aplikacja zawsze nas pozytywnie zaskakuje, reagując szybko na potrzeby rynku. Podobnie było w przypadku zdalnej edukacji - gdy była taka potrzeba, to szybko w LiveKid pojawiła się możliwość prowadzenia zajęć zdalnych. My miałyśmy wtedy wielkie oczy i przerażenie w nich, a LiveKid działał i myślał o nas, stając na wysokości zadania. Nie poddaliście się! 

Kontakt z rodzicami najsłabszym punktem?

Przed wprowadzeniem LiveKid, miałyśmy dwie pięty achillesowe w naszej placówce. Jedna to był kontakt z rodzicami. Mimo tego, że tradycyjnie miałyśmy tablice ogłoszeń przy każdej sali, nauczycielki też na bieżąco się kontaktowały, to jednak wiele rzeczy nam umykało. Tym bardziej, że rodzice również są zabiegani, mają napięty grafik. I nie dość, że potrzebują przecież kontaktu z nauczycielami, to jeszcze z dyrektorem również. Nie było łatwo zatem przekazać wszystko to, co ważne - wydarzenia, uroczystości, zajęcia dodatkowe itp. I tego nam bardzo brakowało - tej szybkości przekazywania informacji. Aplikacja nam to rozwiązała całkowicie, w pełni na tę potrzebę odpowiadając. 

Zautomatyzowane zamawianie posiłków 

Drugą piętą achillesową było dla nas zamawianie posiłków. To był rodzaj żmudnego zadania wykonywanego zazwyczaj wieczorem. Praca zaczynała się już w niedzielę, bo trzeba było zamówić posiłki na poniedziałek. Wiadomości natomiast przychodziły przez cały weekend, również w nocy. Przy ponad setce dzieci, to jest naprawdę trudne do "ogarnięcia".

Kiedy zobaczyłam, że w LiveKid da się to wszystko zrobić automatycznie, a w dodatku bardzo prosto i bez zbędnych komplikacji - byłam naprawdę pod dużym wrażeniem. 

Wszystko jest zapisane, przy każdym dziecku jest zdefiniowana dieta, wprowadzone alergeny, odpowiednia stawka żywieniowa. Rodzic ma możliwość zaznaczenia, że dziecka nie będzie np. na śniadaniu czy obiedzie. Ani ja, ani wychowawcy nie musimy osobno odbierać i zapisywać takich wiadomości. Po prostu mamy wszystko zaznaczone w apce.

Mniej czasu przed komputerem

Naturalnie wystawianie rachunków w LiveKid było dla mnie fantastycznym odkryciem. Zbawieniem są płatności przez aplikację - nie muszę ich odznaczać, mam automatycznie zaznaczone, kto wpłacił. Spędzam o wiele mniej czasu przed komputerem, za co moje oczy są bardzo wdzięczne! 

Konkretne problemy i wyzwania

Bardzo sobie cenię, że słuchacie uważnie opinii dyrektorów i to widać, że one są uwzględniane w rozwoju funkcji aplikacji. 

Każda placówka ma inne zasady funkcjonowania, a LiveKid ma tyle opcji, że zawsze można je do tych zasad dopasować! Tworząc aplikacje, chyba wiedzieliście dokładnie, na jakie wyzwania chcecie odpowiedzieć i jakie w placówkach mogą się pojawić problemy. 

Na początku funkcjonowania aplikacji u nas nie mogłam się nadziwić, jak to jest możliwe, że tak dobrze wiedzieliście, jak to zrobić! Odkrywałam w LiveKid - i odkrywam nadal - wiele rzeczy, których mi brakowało. I o niektórych nawet nie wiedziałam, jak bardzo ich potrzebuję. 

Spokój, czas i ogromne ułatwienie! 

Każdemu dyrektorowi, który jeszcze nie podjął takiej decyzji jak ja i nie wdrożył LiveKid u siebie powiedziałabym - idź jak w dym, nie zastanawiaj się! To pierwsze słowa, które mi się nasuwają. Spokój, czas i ogromne ułatwienie - tak mogłabym podsumować korzyści z posiadania aplikacji. A te trzy rzeczy są chyba dla każdego dyrektora ogromnie ważne! 

Zdjęcie autora
Izabela Witek
Content Manager
Udostępnij stronę:
Skopiuj link

Przeczytaj również

Jarek, Sonia, Izabela, Maria, Bartek