Wyobraź sobie taką sytuację: pracownik przychodzi do Ciebie po raz trzeci w tym tygodniu z prośbą o zmianę dyżuru. Za każdym razem masz dobry powód, żeby odmówić, lecz za każdym razem się zgadzasz. Bo nie chcesz konfliktu. Bo zależy Ci na atmosferze. Bo mówisz sobie, że to tylko jeden dyżur. Ale wiesz doskonale, że to nie jest tylko jeden dyżur. To jest wzorzec. I że Twoje „tak” coraz mniej znaczy – bo nikt już nie wie, gdzie jest granica.
Gabriela Fejkiel, dyrektorka ds. pedagogicznych w przedszkolu, pedagożka specjalna i wieloletnia ekspertka, podjęła ten temat podczas Edu Experience – konferencji dedykowanej dyrektorom i właścicielom przedszkoli i żłobków niepublicznych. W niniejszym artykule, na podstawie jej wystąpienia, przeprowadzimy Cię przez zagadnienie asertywności dyrektora – pokazując, dlaczego nie jest ona ani surowością, ani brakiem empatii, lecz fundamentem zdrowego i przewidywalnego przywództwa.
Asertywność to nie surowość
Asertywny dyrektor to nie dyrektor, który jest twardy, chłodny albo trudny we współpracy. To dyrektor, który mówi wprost czego oczekuje, gdzie są granice i dlaczego. Bez owijania w bawełnę, ale też bez agresji.
Gabriela Fejkiel mówiła o tym jako o jednym z kluczowych fundamentów zdrowej placówki: dyrektor, który potrafi być pewny siebie i asertywny, daje zespołowi coś nieocenionego – przewidywalność.
Pracownicy wiedzą, czego się po Tobie spodziewać. Wiedzą, że „tak” znaczy tak, a „nie” znaczy nie. I paradoksalnie czują się przy Tobie bezpieczniej niż przy kimś, kto zawsze się na wszystko zgadza.
W realiach przedszkola czy żłobka brak asertywności ma bardzo konkretne konsekwencje. Kiedy dyrektor nie stawia granic, zespół zaczyna je testować – nie ze złośliwości, ale dlatego, że każdy człowiek naturalnie szuka ram, w których może działać. Jeśli ich nie ma, pojawia się chaos, a potem napięcie i poczucie niesprawiedliwości. Ktoś bierze więcej zastępstw, ktoś inny mniej. Ktoś może wchodzić do gabinetu bez pukania, ktoś inny nie wie, czy wolno mu zaproponować nowy pomysł. Niejasne granice nie chronią relacji – niszczą je powoli, od środka.
Skąd bierze się trudność z mówieniem „nie”
Wiele dyrektorów żyje w przekonaniu, że dobry szef to lubiany szef i wpada w tę samą pułapkę: mylą bycie miłym z byciem skutecznym. Chcą, żeby w placówce było dobrze, żeby wszyscy byli zadowoleni, żeby nie było konfliktów. I zaczynają unikać każdej sytuacji, która mogłaby komuś nie przypaść do gustu.
Kiedy nie powiesz pracownikowi wprost, że jego sposób komunikacji z rodzicami wymaga korekty, on nie zmieni tego sam z siebie. Kiedy nie postawisz granicy rodzicowi, który przychodzi do Ciebie z pretensjami w obecności innych pracowników, on przyjdzie znowu – bo nauczył się, że to działa. Kiedy nie powiesz zespołowi, że pewne ustalenia są nienaruszalne, każde z nich stanie się przedmiotem negocjacji.
Asertywność to nie brak empatii. To właśnie jej wyraz – bo traktujesz drugiego człowieka poważnie na tyle, żeby mówić mu prawdę.
Jak to wygląda w praktyce – trzy konkretne obszary
Relacja z zespołem
Tu asertywność oznacza przede wszystkim jasne komunikowanie oczekiwań i konsekwencji. Nie „może byśmy spróbowały”, ale „oczekuję, że do piątku”. Nie ciche niezadowolenie, ale konkretna informacja zwrotna – na osobności, z szacunkiem, ale bez owijania w bawełnę. Dyrektor, który potrafi powiedzieć „to nie spełnia naszych standardów i chcę, żebyśmy to poprawiły – oto jak”, daje pracownikowi znacznie więcej niż ten, który milczy i żywi urazę.
Relacja z rodzicami
W tym przypadku jest szczególnie wymagająca, bo stawką jest zaufanie i reputacja placówki. Kiedy rodzic kwestionuje decyzję pedagogiczną, kiedy przekracza granice w rozmowie, kiedy próbuje wywierać presję – Twoja reakcja nie powinna być ani uległa, ani obronna. Powinna być spokojna i konkretna – „Rozumiem Pana/Pani troskę. Nasza decyzja wynika z powodów (tu wstaw swoje powody działania) i na niej pozostajemy.” Spokój w takiej chwili nie bierze się z braku emocji. Bierze się z pewności, że masz prawo stać za swoją decyzją.
Relacja ze sobą
Asertywność to umiejętność powiedzenia „nie” – także sobie. Nie biorę na siebie kolejnego zadania, które spokojnie może wykonać ktoś z zespołu. Nie przepraszam za decyzje, które były słuszne, tylko dlatego, że komuś się nie podobają. To najtrudniejszy wymiar asertywności – i często najważniejszy.
Asertywność buduje autorytet, nie burzy relacji
Częstą obawą wśród dyrektorów jest przeczucie, że jak zaczną stawiać granice to pracownicy pomyślą, że się zmienili i już nie są przyjacielsko nastawieni. Ta obawa jest zrozumiała, lecz zazwyczaj okazuje się nieprawdziwa. Zespoły potrzebują dyrektora, któremu mogą ufać – a zaufanie buduje się przez spójność między słowami a działaniem.
Gabriela Fejkiel na swoich prelekcjach w ramach Edu Experience podkreślała, że pewność siebie dyrektora to fundament pewnego zespołu – nie odwrotnie. Zanim zespół poczuje się bezpiecznie – bezpiecznie musi poczuć się lider. To bezpieczeństwo zaczyna się od wiedzy, że ma prawo mieć zdanie, stawiać granice i nie przepraszać za dobre decyzje.
📖 Czytaj także: Dlaczego warto brać udział w konferencjach dla dyrektorów przedszkoli i żłobków?
Jeśli chcesz zobaczyć, jak przekłada się to na codzienne zarządzanie – na harmonogramy, delegowanie, informację zwrotną i motywowanie zespołu – zajrzyj do bezpłatnego materiału „10 zasad skutecznego zarządzania zespołem”, który przygotowaliśmy z myślą o dyrektorach i właścicielach przedszkoli i żłobków. Asertywność lidera to fundament. Zasady w środku to ściany i dach.
Przestrzeń do nauki asertywności
Jedną z najtrudniejszych rzeczy w roli dyrektora jest to, że bardzo rzadko możesz powiedzieć komuś wprost: „Boję się tej rozmowy. Nie wiem, jak to zrobić. Powiedziałem nie – i trzęsły mi się ręce.” Na co dzień jesteś punktem oparcia dla innych. Ale kto jest nim dla Ciebie?
Takim punktem jest Edu Experience – konferencja, która od lat gromadzi dyrektorów i właścicieli przedszkoli i żłobków z całej Polski. Nie po to, żeby słuchać wykładów z bezpiecznej odległości, ale żeby w końcu porozmawiać szczerze – o tym, co trudne, o błędach, które kosztowały, o granicach, których długo nie umiało się postawić. W sali pełnej ludzi, którzy to rozumieją, bo sami przez to przechodzą, asertywność przestaje być teorią. Staje się rozmową, która naprawdę coś zmienia.
Wracam co roku na Edu Experience – nie tylko z wiedzą do przekazania, ale z otwartością na nową wiedzę. Bo najlepsi liderzy to ci, którzy nigdy nie przestają być uczniami.
Edu Experience to wyjątkowa konferencja dla dyrektorów i właścicieli przedszkoli i żłobków niepublicznych, która łączy wiedzę najlepszych ekspertów z branży edukacyjnej oraz bezcenną wymianę doświadczeń w gronie uczestników. Biorąc udział, wrócisz z nową energią, konkretnymi rozwiązaniami, świeżymi inspiracjami oraz relacjami na cały rok!








