Logo Bonkour Bebe
Wypróbuj livekid
Udostępnij stronę:
Skopiuj link
Szkolenia z certyfikacją - Twój krok do edukacji.
Zobacz szkolenia

"Niska cena była wyznacznikiem niskiej jakości. Dziś widzę to wyraźnie" - mówi dyrektor żłobka Bonjour Bebe

15 lutego, 2021 |
Izabela Witek

Anna Frach-Popielarska prowadzi w centrum Wrocławia dwa kameralne żłobki pod nazwą Bonjour Bebe. Pierwszy z nich powstał osiem lat temu, a druga placówka obecnie funkcjonuje już trzy lata. Zapytana o LiveKid, twierdzi, że ma wrażenie, że jest z nami od zawsze. Jednak jej przygoda z systemem do zarządzania żłobkiem zaczęła się nieco wcześniej - z inną platformą tego typu. 

Dlaczego Anna cieszy się, że LiveKid pojawił się na jej drodze, gdy najbardziej go potrzebowała? Czy wysoka cena była przeszkodą, czy atutem w tym wypadku? Zapraszamy do lektury.  

W artykule:

Jak stworzyć unikatowy żłobek - recepta Anny

Długo zastanawiałam się nad tym, czy otworzyć przedszkole, czy żłobek. Miałam doświadczenie jako opiekunka w obu rodzajach placówek. Jednak gdy pracowałam w żłobku, plan na otwarcie placówki zaczął się materializować i przekuwać w wizję. Wtedy też upewniłam się, co do tego, czego oczekuję od własnego żłobka. 

Idea przyświecała mi jedna - stworzyć miejsce unikatowe. Jako były pracownik żłobka wiedziałam, że musi być funkcjonalne nie tylko dla dzieci, ale również dla pracowników. Marzyłam o spokojnych, jasnych wnętrzach, przemyślanych i urządzonych odpowiednio dla rozwoju dzieci w wieku 0-3. Założenie Bonjour Bebe było owocem tej wizji.

Najlepsze pomysły przychodzą niespodziewanie

Jeśli chodzi o nazwę, to jest kawałek historii! Bardzo długo kombinowaliśmy nad nią wspólnie ze znajomymi. Robiliśmy głosowania, organizowaliśmy konkursy - i nic! Rodzina podsuwała mi pomysły, ale dla mnie każdy nie był tym, co chciałam. Tworzyliśmy zatem logo, szatę graficzną, stronę - a nazwy dalej nie było! W moim założeniu miała być taka jak żłobek - świeża i unikatowa. Musiała brzmieć miękko i pozytywnie. Kiedy w logo pojawił się zatem bobasek, zaprojektowany przez naszego grafika, to pomysł padł na słowo Bebe. A potem drogą dedukcji, zaczęłam się zastanawiać - jak nazwą zaprosić maluszki do naszego żłobka? I tak wreszcie - całkowicie spontanicznie - powstało Bonjour Bebe

Dlaczego Anna zmieniła swoją platformę do zarządzania na LiveKid?

Przed LiveKid korzystaliśmy najpierw z innej platformy do zarządzania żłobkiem. Jednak widziałam w niej sporo minusów, a największym z nich było to, że nie miałam do dyspozycji aplikacji mobilnej

Jestem dużą zwolenniczką innowacji w 21 wieku, które są w stanie oddać nam trochę czasu, który ucieka na robieniu różnych rzeczy. Czy to prowadzenia domu, czy firmy. 

Jestem kobietą, a kobietom w biznesie jest trochę trudniej. Od roli mamy i szefowej domu nie jest się łatwo "wymiksować". Więc każda chwila, którą dzięki nowym rozwiązaniom mogę zyskać np. na prowadzenie domu czy spędzenie jej z najbliższymi, jest dla mnie bardzo cenna. Jednocześnie ja staram się zawsze unowocześniać pracę moją i mojego zespołu. Jeśli pojawia się coś, co może nam ją usprawnić, to zawsze staram się tego spróbować. 

Pierwsze podejście - czyli pierwsza platforma, z której korzystałam - było próbą. Na tamten czas głównym elementem decyzyjnym były niskie koszta, ale i sam projekt był w tzw. powijakach.

Rzeczywistość szybko zweryfikowała, że za niską ceną szedł również brak koniecznych nam w żłobku funkcjonalności. 

Niska cena - atut, czy czerwony alarm?

Te braki przekształcały się w dużo problemów, które przecież powinny być rozwiązywane - po to w końcu zdecydowałam się na tę platformę. Powstawały niejasności, niedomówienia. Wychodziło na to, że robota była podwójna. Próbowaliśmy zrobić coś przez aplikację, potem wychodziły błędy, trzeba było odkręcać to osobiście. W pewnym momencie byłam już na tyle zmęczona tą sytuacją, że zaczęłam poszukiwać innego rozwiązania. I trafiłam na LiveKid! To było dla mnie zbawienne. 

Wcześniej nie miałam wersji na telefon, aplikacji, komunikatów push, które są cudowne moim zdaniem. W tych czasach 99% moich rodziców posługuje się smartfonami! 

Generowanie faktur było dla mnie również świetnym rozwiązaniem. Komunikacja z rodzicem fenomenalna, płatności online - mogłabym wymieniać bardzo długo. Tak czy inaczej - dość szybko doszłam do wniosku, że za wyższą ceną stała w tym wypadku jakość, jakiej nie mogłam oczekiwać od tańszych, dostępnych rozwiązań. 

Stosunek ceny do jakości

Cena dla mnie była na początku kwestią do przemyślenia. Zdecydowałam się na LiveKid, mimo że koszt był zdecydowanie wyższy niż poprzedniej platformy. 

Na dzień dzisiejszy z pełną świadomością i przekonaniem, że to była najlepsza decyzja. Jestem pewna w 100%, że za ceną LiveKid idzie jakość. W tej aplikacji jest wszystko, czego dyrektor potrzebuje do sprawnego zarządzania żłobkiem lub przedszkolem. 

Przeszłam na LiveKid. To była najlepsza decyzja!

Trzy rzeczy były dla mnie niezwykle kluczowe, w momencie, gdy zaczynałam współpracę z LiveKid. To one zdecydowały o tym, że już w pierwszych dniach byłam pewna, że to była dobra decyzja i przekonana o tym, że jednak za wyższą ceną idzie również jakość produktu. Tutaj było widać to doskonale. 

  • Generowanie faktur - wysyłanie rachunków i potem przenoszenie ich do programu, który generował mi faktury było dla mnie wcześniej podwójną robotą. Myśl, że będę to miała w jednym miejscu, bez przekazywania ich z programu do programu, była nadrzędna. 
  • Aplikacja mobilna - przed LiveKid musiałam logować się do różnych programów. Potem korzystając z wcześniejszej, tańszej platformy - miałam do wyboru tylko komputer lub ewentualnie tablet. A nie zawsze są one pod ręką. To, że mam przejrzystą aplikację mobilną na telefonie, wiele dla mnie zmienia. 
  • Płatności online - ponad 70% rodziców w moim żłobku korzysta z płatności online. Ogólnie cenię sobie cały system płatności w LiveKid. Klienci mają wgląd w przeszłość faktur, w to co już opłacili (historia płatności). Wcześniej nie miałam takiej możliwości, co stanowiło problem dla wielu rodziców. 

Czy wdrożenie do aplikacji może być bezproblemowe?

Oczywiście! Wdrożenie do LiveKid wspominam wspaniale! Było ekspresowe. Przyjemne i bardzo dobrze zorganizowane. Prezentacja online, pytania - dla mnie będącej wtedy w domu to był ogromny komfort. Dziewczyny w trakcie przerwy też mogły uczestniczyć bez problemu. A potem zagwarantowany nieustanny kontakt z "obsługą klienta". Koniecznie w cudzysłowie, bo to określenie nie oddaje, co Wy oferujecie. 

W LiveKid to jest unikatowa relacja - obsługa klienta, którą znamy z imienia, osoba dedykowana dla danej placówki, konkretny człowiek, z którym zawsze możemy się skontaktować - to jest fantastyczne dla mnie i dla dziewczyn. Nie wiemy czegoś? Jeden telefon i wszystko wiadomo. Zawsze ktoś też pomoże "przeklikać", jeśli jest jakiś problem. 

Jak Anna podsumowuje naszą rozmowę?

A kiedy to wszystko się wydarzyło i kiedy zaczęłam współpracę z LiveKid? Szczerze mówiąc - już nie pamiętam. Mam wrażenie, że jestem z Wami od zawsze. Na dzień dzisiejszy sobie nie wyobrażam funkcjonowania bez LiveKid - i mój zespół też.

Anna nie chce wracać myślami do rzeczywistości sprzed LiveKid - ponieważ wygoda korzystania z aplikacji na stałe zapisała się w jej codzienność. Chętnie jednak dzieli się z nami szczegółowymi skutkami, które wynikły z naszej współpracy. 

O tym, jak zwiększyć przepływ informacji, zadbać o bezpieczeństwo, zmniejszyć czas składania zamówień czy połączyć pracę z macierzyństwem - przeczytasz już w czwartek w drugiej części artykułu!  

Zdjęcie autora
Izabela Witek
Content Manager
Udostępnij stronę:
Skopiuj link

Przeczytaj również

Jarek, Sonia, Izabela, Maria, Bartek