Zdążyć przed wrześniem 2026 – odbierz pakiet webinarów i materiałów dla Twojej placówki.
Dołącz
 

Autyzm cyfrowy i nadmiar bodźców – mit czy nowe wyzwanie wychowawcze? | Joanna Węglarz | Edu Experience 

Opublikowano
22 maja, 2026

Dzieci mają coraz większe trudności ze skupieniem. Frustrują się szybciej, reagują głośniej, a powody bywają błahe – takie, które kilka lat temu u większości dzieci nie wywołałyby łez. Dzieci po całym dniu są zmęczone, choć często nie jest to wynikiem wysiłku fizycznego. Po prostu – jak same mówią – „wszystko jest głośno”. Rodzice, nauczyciele, dyrektorzy widzą to na co dzień. I coraz częściej zadają sobie pytanie: skąd to się bierze i co można z tym zrobić?

Joanna Węglarz, psycholożka kliniczna z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem w diagnozowaniu dzieci, podczas konferencji Edu Experience 2025, podjęła temat Nowe wyzwania wychowawcze – autyzm cyfrowy i nadmiar bodźców, który był jednym z najczęściej komentowanych tego dnia. 

Autyzm cyfrowy – mit czy realne zagrożenie?

Zacznijmy od wyjaśnienia, czym w ogóle jest ten tajemniczo brzmiący termin. „Autyzm cyfrowy” to nie diagnoza – nie ma go w żadnej klasyfikacji zaburzeń. Joanna Węglarz, która diagnozuje dzieci w kierunku spektrum autyzmu i ADHD od ponad dwudziestu lat, mówi to wprost:

Ekrany nie wywołują autyzmu. Ale coraz częściej obserwujemy coś niepokojącego – dzieci, które mają nadmierny dostęp do ekranów, zaczynają zachowywać się jakby miały autyzm: unikają kontaktu wzrokowego, wybuchają złością, nie radzą sobie w relacjach z rówieśnikami.

To nie jest to samo, ale podobieństwo jest na tyle wyraźne, że specjaliści zaczęli szukać dla tego zjawiska konkretnej nazwy.

Dzieci przed ekranami: codzienność daleka od zaleceń WHO

Joanna Węglarz podkreśla, że problem nadmiernej ekspozycji dzieci na ekrany staje się coraz bardziej powszechny i wymaga większej świadomości rodziców.

💡 Zgodnie z zaleceniami WHO dzieci do drugiego roku życia nie powinny korzystać z ekranów, a do piątego roku życia maksymalny czas przed ekranem powinien wynosić godzinę dziennie. Trzylatek może natomiast spędzać przed ekranem 15 minut dziennie.

Tymczasem rzeczywistość wygląda inaczej: dzieci w wieku przedszkolnym spędzają przed ekranem średnio 3–4 godziny dziennie. To kilkukrotne przekroczenie dopuszczalnej normy. Co więcej, pierwsza styczność z tabletem lub smartfonem następuje zwykle przed ukończeniem drugiego roku życia – urządzenie na własność dzieci dostają przeciętnie w wieku siedmiu lat, ale dostęp mają od niemowlęctwa.

Nie chodzi tylko o czas spędzony z telefonem w ręce. To też ekran telewizora włączonego w tle, serial oglądany przez mamę przy dziecku, wyświetlacz w samochodzie. Suma tych bodźców jest ogromna.

Jak ekran wpływa na mózg małego dziecka

Joanna Węglarz nie straszy, ale opisuje to, co obserwuje w gabinecie diagnostycznym od ponad dwudziestu lat – i co na przestrzeni ostatnich lat zmienia się w alarmującym tempie.

Pierwszą rzeczą, którą zauważa Joanna Węglarz w swojej pracy, jest wyraźny spadek koncentracji. Normy rysunkowe dla trzylatków realnie się obniżyły: kiedyś potrafiły narysować uproszczonego człowieka. Dziś często rysują kółko albo gryzmoły, charakterystyczne dla dziecka znacznie młodszego. Dzieci coraz trudniej utrzymują uwagę na czymś, co nie dostarcza natychmiastowej stymulacji.

Druga kwestia to pamięć robocza. To dzięki niej dziecko pamięta, co przed chwilą zostało powiedziane albo jakie miało wykonać zadanie. Przy nadmiernym korzystaniu z ekranów ta funkcja działa gorzej. Dzieci naprawdę nie pamiętają, co wydarzyło się chwilę wcześniej – to nie nieposłuszeństwo, ale neurologiczny efekt przestymulowania.

Na tym lista się nie kończy. Kolejne obserwacje prelegentki to gorsza tolerancja nudy i wysiłku umysłowego, trudności z regulacją emocji, szybsza frustracja i wybuchy złości, które na sali przedszkolnej brzmią głośniej, bo dzieci nawzajem się przekrzykują.

Do tego słabszy sen – bajka „na dobranoc” wydaje się niewinnym rytuałem, ale ekran tuż przed zaśnięciem sprawia, że dzieci przychodzą rano do przedszkola już zmęczone i przeciążone sensoryczne.

Czego dzieci potrzebują naprawdę

Odpowiedź jest prosta: snu, zdrowego jedzenia, ruchu, ciszy i relacji z drugim człowiekiem. Na szczęście przedszkolaki mają biologiczną potrzebę ruchu i korzystają z niej instynktownie. Problem zaczyna się w wieku szkolnym.

Dzieci potrzebują też czasu bez bodźców. Nie tylko bez ekranów, ale również bez hałasu, pośpiechu i całego natłoku codziennych wrażeń. Potrzebują także człowieka: do zabawy, do budowanie relacji, do modelowania zabawy, do nauki, jak się bawić. 

Prelegentka zachęca, aby dzieci były „promotorami zmian” w domu. Jeśli wytłumaczy się im, dlaczego sen jest ważny, dlaczego warto się ruszać i co dobrego przynosi czas bez ekranów, to same często przekazują te informacje rodzicom. Dzieci potrafią zdziałać więcej niż niejedno zebranie z rodzicami, dlatego edukacja w przedszkolu jest tak ważna.

Jak rozmawiać z rodzicami o skutkach przebodźcowania 

Wiedza o szkodliwości ekranów to jedno. Pytanie, co z tą wiedzą zrobić w rozmowie z rodzicem, który jest zapatrzony w telefon odbierając dziecko z przedszkola.

Straszenie rodziców konsekwencjami czasu ekranowego wywołuje poczucie winy, a to z kolei rodziców blokuje – zamykają się na rozmowy lub zaprzeczają. 

Edukowanie działa lepiej, ale tylko wtedy, gdy rodzic nie zna negatywnych skutków długiego czasu spędzanego przed ekranami. Jeśli ta informacja jest dla niego oczywista (a dla wielu jest) to mówienie mu o normach WHO działa na niego irytująco.

Podejściem, które naprawdę działa jest zrozumienie i wsparcie. Zamiast oceniać rodzica, warto zrozumieć, dlaczego daje dziecku telefon czy tablet. Zmęczenie? Brak pomysłów? Dobre intencje? Rodzice chcą dla swojego dziecka jak najlepiej. Im mniej się na nich złościmy, tym łatwiej cokolwiek zmienić. A kto ma więcej wiedzy i narzędzi – czyli dyrektor i nauczyciel – ten odpowiada za jakość tej rozmowy.

O tym, jak wystąpienie prelegentki przekłada się na codzienną praktykę w edukacji, najlepiej pokazuje rozmowa z Moniką Gryczewską, uczestniczką konferencji Edu Experience.

Działania do wdrożenia od zaraz 

Psycholożka zakończyła swoje wystąpienie zestawem praktycznych rekomendacji. Nie wymagają budżetu ani długich przygotowań:

  • Przygotuj na stronie przedszkola listę polecanych bajek i piosenek. Skoro dzieci i tak spędzają przed ekranem 3–4 godziny dziennie, pomóżmy rodzicom dobrze wybrać. Joanna Węglarz poleca bajki spokojne, z prostą przyczyną i skutkiem – animacje o pociągach, przyrodzie. Bez krzykliwych dźwięków i migających kolorów. Jeszcze lepsze są piosenki – uczą rytmu i są po prostu przyjemniejsze dla małego ucha.
  • Zaproponuj rodzicom warsztaty – ale nie pod hasłem „jak szkodliwy jest telefon” (straszenie), tylko „jak rozwijać potencjał dziecka” albo „jak spędzać czas z dzieckiem online i offline”. Drugie hasło przyciągnie więcej chętnych i wywoła mniej oporu.
  • Daj rodzicom konkretne pomysły na zabawę offline, na przykład masy sensoryczne, wspólne gotowanie, spacer z zadaniem do wykonania. Wiedza dyrektorów i nauczycieli jest tu ogromną wartością.
  • Zachęć rodziców do włączenia filtra niebieskiego światła na wszystkich telefonach i urządzeniach w domu, niezależnie od czasu korzystania. To prosta, bezpłatna zmiana, która ogranicza wpływ ekranu na jakość snu.
  • Poleć tryb czarno–biały ekranu. Można go włączyć w ustawieniach każdego smartfona. Szary, pozbawiony kolorów ekran jest mniej atrakcyjny, co ogranicza czas korzystania z niego.
  • Zacznij od siebie i swojego zespołu. Własne doświadczenie z ograniczeniem ekranu – wypróbowane, autentyczne – to najsilniejszy argument w rozmowie z rodzicem. Trudno rekomendować coś, czego sami nie próbowaliśmy.

Wiedza, która zmienia perspektywę

Ekrany, przeciążenie sensoryczne, „autyzm cyfrowy”, trudne rozmowy z rodzicami – to tematy, które dyrektorzy znają z codziennej praktyki. Dlaczego warto brać udział w konferencjach dla dyrektorów przedszkoli i żłobków? Odpowiedź brzmi: prelegenci tacy jak Joanna Węglarz nie tylko je rozumieją, ale potrafią mówić o nich w sposób, który naprawdę pomaga. To jeden z wielu powodów, dla których dyrektorzy wracają na Edu Experience rok po roku.

Joanna Węglarz ponownie pojawi się wśród prelegentów Edu Experience 2026 i bardzo się z tego cieszymy, bo to są rozmowy, których nigdy za dużo.


Edu Experience to wyjątkowa konferencja dla dyrektorów i właścicieli przedszkoli i żłobków niepublicznych, która łączy wiedzę najlepszych ekspertów z branży edukacyjnej oraz bezcenną wymianę doświadczeń w gronie uczestników. Biorąc udział, wrócisz z nową energią, konkretnymi rozwiązaniami, świeżymi inspiracjami oraz relacjami na cały rok!

Baner EduExperience 2026

Napisane przy współpracy

joanna węglarz

Joanna Węglarz

Specjalistka psychologii klinicznej, trenerka i ekspertka TUS, autorka książek, instruktorka relaksacji, coach snu, założycielka Studia Psychologicznego.

KształtyKształty