Ponad 250 placówek zmieniło system na LiveKid.
Dowiedz się, dlaczego

„Aplikację instalowałam dosłownie dzień przed początkiem roku” – rozmowa z Karoliną Barańską z Przedszkola Państwowego w Grodzisku Mazowieckim

Opublikowano
27 sierpnia, 2026

Podsumuj artykuł z AI

Karolina Barańska pracuje w Przedszkolu nr 1 im. Krasnala Hałabały w Grodzisku Mazowieckim od niemal 14 lat, a od lutego ubiegłego roku pełni funkcję społecznego zastępcy dyrektora. Przez pierwsze półrocze bieżącego roku szkolnego, podczas urlopu dla poratowania zdrowia swojej przełożonej, samodzielnie kierowała placówką – i to właśnie na jej barkach spoczęło wdrożenie aplikacji LiveKid. Przedszkole, którym współzarządza, to najstarsza placówka wychowania przedszkolnego w Grodzisku Mazowieckim, w przyszłym roku obchodząca jubileusz 70-lecia. Uczęszcza do niej około stu dzieci w czterech grupach wiekowych, a zespół – oprócz siedmiu nauczycielek – tworzą też pedagog, psycholog, logopeda oraz ksiądz.

Najstarsze przedszkole w mieście

Jesteśmy najstarszą placówką w Grodzisku Mazowieckim – w przyszłym roku kończymy 70 lat. Mamy cztery oddziały: trzy-, cztero-, pięcio- i sześciolatki, nie mieszamy tych grup. Razem ze mną pracuje tu siedem nauczycielek, mamy też pedagoga, psychologa, logopedę i księdza, który uczy katechezy – w sumie 22–23 osoby w placówce.

Jesteśmy najstarszą placówką w Grodzisku Mazowieckim, jedną z mniejszych placówek, bo teraz powstają placówki na 200, czy 400 dzieci, a my mamy setkę dzieci.

Mamy własną kuchnię, gotują dla nas trzy panie kucharki. Rodzice są zadowoleni, a dzieci w domach wspominają, że to nie jest taka zupa jak w przedszkolu. Fajnie tego słuchać. Nasz zespół jest przy tym zróżnicowany pokoleniowo: obok młodszych nauczycielek, które biegle poruszają się w aplikacjach i social mediach, pracują też starsze stażem koleżanki, stanowiące historię naszego przedszkola i wspierające doświadczeniem zawodowym, które wciąż oswajające się z nowymi technologiami.

Szybka decyzja

Decyzja o wdrożeniu LiveKid nie wyszła od nas, tylko od gminy. Przykra historia w Grodzisku Mazowieckim dotycząca problemów z żywieniem w placówkach była zapalnikiem do wdrożenia systemu, który systematyzuje rozliczenia posiłków. Twórcy aplikacji LiveKid zaproponowali wdrożenie w szkołach swojego odrębnego systemu do zamawiania i porządkowania posiłków - Obiado, natomiast LiveKid stał się integralną częścią zarządzania placówką w przedszkolu.

Przedstawiciele Gminy chcieli żeby wszystkie placówki: szkoły i przedszkola, miały ten sam system do rozliczania posiłków.

Aplikacja LiveKid wspiera rozliczanie obecności, zgłaszanie nieobecności oraz centralizuje pełną dokumentację dotyczącą potrzeb żywieniowych dzieci.

Wdrożenie z dnia na dzień

Informacja, że LiveKid wchodzi do naszej placówki, pojawiła się na kilka dni przed rozpoczęciem roku szkolnego. Tablet i aplikację instalowałam dosłownie dzień przed początkiem roku.

Pierwszego września sama stałam w drzwiach przedszkola i zapraszałam wszystkich rodziców do tabletu, na którym muszą wpisać kod przypisany do ich dziecka. Wiele osób – zwłaszcza starsi opiekunowie odbierający dzieci – po raz pierwszy instalowało taką aplikację na telefonie.

Teraz wspominam tę historię z uśmiechem, ale nie ukrywam, że wszystko działo się bardzo dynamicznie. 

Wcześniej korzystałyśmy tylko z systemu kart zbliżeniowych do naliczania opłat. Jako nauczycielki nie miałyśmy żadnego wglądu do aplikacji ani możliwości zaznaczania obecności – wszystko poprawiała i zliczała ręcznie nasza pani kierownik gospodarcza na koniec miesiąca.

Dziennik i obecność prowadzą się niemal same

To dla nas pierwszy rok z dziennikiem elektronicznym. Wcześniej ręczne wypełnianie dziennika zajmowało mi codziennie 5 minut – teraz zajmuje maksymalnie 2 minuty, bo korzystam z gotowych wpisów zgodnych z podstawą programową i tylko je redaguję.

Nie muszę siedzieć i wypełniać papierowego dziennika, nie tracimy czasu pisząc, czy denerwując się, że nie zdążyłam, nie napisałam. To dla mnie duże ułatwienie.

Lista obecności też w dużej mierze prowadzi się sama – rodzic wpisując kod, sam potwierdza obecność dziecka. My musimy jedynie odznaczyć te nieobecności, których wcześniej nikt nie zgłosił, choć to zdarza się tylko w wyjątkowych sytuacjach.

Rozliczenia bez karteczek na korytarzu

Dawniej opłaty wyliczyliśmy ręcznie na koniec miesiąca, a następnie rozdawaliśmy rodzicom karteczki z kwotami do zapłaty. Dziś system sam generuje powiadomienie, a rodzic płaci przelewem albo BLIK-iem.

Wystarczy jedno powiadomienie, a rodzice dokonują wpłat na bieżąco.

Rodzic już nie może powiedzieć, że nie było informacji

Przed wdrożeniem aplikacji ogłoszenia wywieszane były na tablicy albo wstawiane na stronę internetową, ale nie miałam pewności, czy to w ogóle dociera do rodziców. Teraz wstawiam ogłoszenia w aplikacji, na bieżąco widzę, kto odczytał.

Rodzic nie może nam zarzucić, że czegoś nie było, bo ja wyjmuję aplikację i pokazuję. Było wysłane do Państwa tego i tego dnia.

Także odbiór dziecka przez babcię, ciocię czy wujka jest dziś dla mnie i dla rodziców prostszy – nie muszą już zamawiać dodatkowych kart, pamiętać żeby przekazać ją dziadkom czy bliskim. Wystarczy, że przekażą kod, który jest unikalny dla każdego dziecka.

Podsumowanie

Wdrożenie narzucone odgórnie przez gminę i przeprowadzone dosłownie z dnia na dzień było intensywnym doświadczeniem. Rok później widzę jednak przede wszystkim korzyści: mniej czasu poświęconego na papierologię, przejrzyste rozliczenia z rodzicami i pewność, że ważne informacje faktycznie do nich dotarły.

Lubię to, co robię, a to chyba najważniejsze.

Baner aplikacji LiveKid
KształtyKształty