Kraj:

Zaloguj się
Załóż darmowe konto
11 pytań o relacje w rodzeństwie do Małgorzaty Owczarek

Podczas ostatniego spotkania Akademii LiveKid rozmawialiśmy z Małgorzatą Owczarek o relacjach w rodzeństwie. Podpowiedziała nam, jak przygotować dziecko do ciąży, przywitania rodzeństwa i przyzwyczajenia się do zmian w rodzinie. 

Jakie błędy najczęściej popełniają rodzice, którzy planują drugie lub kolejne dziecko, w kontekście przyszłych relacji między dziećmi? 

Małgorzata Owczarek: Często w ogóle nie mówią, że powiększenie rodziny jest w planach. Ja zachęcam do tego, żeby o takich planach mówić dużo wcześniej. Wspominać, że kiedyś w przyszłości będzie u nas ktoś nowy, że rodzina będzie większa. Tak, żeby dziecko w ogóle miało tę świadomość, że coś takiego jest w myślach rodziców. Oczywiście trzeba robić to w bardzo delikatny sposób. To nie może być raz w tygodniu na siłę narzucony temat, powinno to wyglądać naturalnie. Na przykład kiedy jesteśmy u znajomych, którzy mają drugie dziecko, warto zapytać naszą pociechę, co o tym sądzi. To pozwoli nam w pewien sposób wybadać nastawienie. Dzieci mają radary – wyczuwają różne rzeczy o wiele wcześniej, niż nam się wydaje! 

Czego w podanej przez ciebie sytuacji nie mówić, żeby dziecka nie przestraszyć potencjalnym rodzeństwem?

Dzieci dużo rzeczy wyciągają z kontekstu. Gdy słyszą rozmowy czy żarty znajomych typu „a wy kiedy będziecie mieć kolejne” – już w pewien sposób sobie tę informację przyswajają. Dlatego dobrze jest mieć świadomość, że dziecko uczestniczy w rozmowie nawet, jeśli jest zajęte zabawą. Lepiej jest nie być też zbyt bezpośrednim – np. wtedy kiedy mama bierze na ręce malca i mówi: “zobacz jaka fajna dzidzia, też chcę taką mieć!” Lepiej zrobić to naturalniej lub po wyjściu ze spotkania zapytać dziecka o to, czy myśli, że to fajnie mieć takiego brata lub siostrę. Wtedy zdążą również opaść emocje po wizycie lub zabawie, i dziecko będzie w stanie lepiej skupić się na takiej rozmowie. 

Jak dziecko postrzega pojawienie się nowego członka rodziny? 

Pod zazdrością dziecięcą przy pojawianiu się rodzeństwa często kryje się lęk o stratę tego, co było do tej pory, czyli przede wszystkim – rodziców na wyłączność. Jest niepokój i często towarzyszy temu również złość. To jest również zależne od tego, jak rodzice traktowali dziecko, kiedy było jedynakiem. Jeśli uwaga była poświęcana w dużej ilości, to nagle, kiedy pojawi się kolejne dziecko i ta ilość się zmniejsza, to złość pojawia się dość szybko. Już nie będzie dokładnie tak, jak wcześniej. Dużo zależy również od temperamentu dziecka.

Jak powiedzieć dziecku o ciąży?

Ważne jest, by poinformować o tym dziecko w bezpiecznym dla niego otoczeniu. Czyli nie w miejscu publicznym, nie przy dużej ilości wrażeń. Taki komunikat może być dość intensywny, więc ważne jest, by czuło się bezpiecznie. Trzeba też dać dziecku przestrzeń do tego, by chwilę z tą wiadomością pobyło i mogło się oswoić. Zdarzyło mi się, że rodzice przychodzili do mnie rozczarowani i mówili, że powiedzieli dziecku o ciąży, a ono zareagowało: „aha, okej”. Dzieci po prostu potrzebują więcej czasu na to, by ta informacja do nich dotarła. Może być tak, że po paru godzinach albo dniach wrócą do rozmowy same. 

Czy masz jakiś sposób na powitanie wraz z dzieckiem nadchodzących zmian?

Tak. Ja zawsze zachęcam, żeby w gronie rodzinnym poświęcić chwilę nie tyle na powitanie, co na pożegnanie się z tym, jak dotychczas wyglądała sytuacja rodzinna. Można na przykład odcisnąć wspólnie ręce na kartonie, namalować obrazek rodzinny. Poświęcić chwilę na wspominanie fajnych chwil. Obejrzeć zdjęcia z ciąży i początków z pierwszym dzieckiem. Żeby zobaczyło, że też kiedyś było takie malutkie i wiedziało, że w którymś momencie ten etap życia się kończy – i to jest dobre! 

Gdy dziecko dowie się już o ciąży, jak rozmawiać o tym, co was teraz czeka?

W komunikatach do dziecka powinniśmy być autentyczni. Czyli mówić o tym, że bardzo się cieszymy, że pojawi się rodzeństwo. Że nie możemy się tego doczekać, ale z drugiej strony mamy też własne obawy, mamy lekkiego „stracha”. Przede wszystkim zaznaczać, że dalej kochamy to dziecko, że nigdy nie będzie kochane mniej. 

Jak powinno wyglądać pierwsze spotkanie dzieci? 

Trzeba dać dziecku trochę czasu i dobrze je przygotować. Dobrze byłoby, żeby dziecko czekało w domu na rodzeństwo, ponieważ to dla niego bezpieczne otoczenie. Skala porodu dla małego dziecka może być dość traumatyczna, więc ja nie polecam obecności przy porodzie w szpitalu. Ten czas warto wykorzystać na to, żeby dziecko – oczywiście z własnej woli – przygotowało w tym czasie np. laurkę dla mamy, gdy wróci do domu. 

Z kim dziecko powinno oczekiwać na powrót mamy ze szpitala?

Szpital kojarzy się dzieciom z chorobami, co prowadzi do naturalnego niepokoju wywołanego pobytem mamy w szpitalu. Ten czas dziecko powinno spędzać z ludźmi, którzy są mu naprawdę bliscy, czyli np. z dziadkami. Tata jest zazwyczaj potrzebny na miejscu, ale czasem bywa i tak, że to on zostaje z dzieckiem. 

Jak wychowawca przedszkola może pomóc dziecku w takiej sytuacji?

Po stronie rodziców leży informacja o tego typu wydarzeniach w życiu dziecka, ponieważ wychowawcy powinni mieć tego świadomość, aby móc odpowiednio reagować. Po uzyskaniu takiej informacji wychowawca powinien być po prostu bardzo uważny i otwarty na dziecko. Być może będzie ono chciało porozmawiać, a może będzie wolało jakiś czas pozostać na uboczu i pogodzić się z nową sytuacją. 

Czy warto podkreślać dziecku plusy bycia starszym?

Oczywiście! Warto zwrócić uwagę dziecka na przykład na to, że jest już wystarczająco duże, by robić rzeczy, które nie są przeznaczone dla maluchów. Późniejsze chodzenie spać, możliwość pójścia z tatą do lasu, czy oglądanie ciekawszych bajek – profity z bycia starszym są różne i dobrze, by dziecko miało świadomość ich istnienia. 

Jakie błędy w związku z istniejącymi relacjami pomiędzy rodzeństwem popełniają rodzice?

Bardzo poważnym błędem jest…ingerowanie w te relacje. Czasem dzieci muszą po prostu same znaleźć sposób na to, by się dogadać. Wyobraźcie sobie sytuację, w której rodzeństwo umawia się, że starszy brat odda młodszemu cukierka o danym smaku, a ten da mu w zamian cztery inne. Rodzice często wejdą w tym momencie, bojąc się o sprawiedliwość takiego podziału. Tymczasem maluchowi mogło to zupełnie nie przeszkadzać, bo np. woli tego jednego od tamtych czterech. My powinniśmy być obserwatorami niektórych sytuacji. Wspierać, pomagać – ale też pozwolić relacji samej się rozwijać. 

Szkolenia online
Partnerzy
Załóż darmowe konto